Zakazana szałwia wieszcza przeciwko uzależnieniom


W ramach walki z dopalaczami kilka lat temu zakazana została w Polsce salvia divinorum czyli szałwia wieszcza, która – jak wskazują ostatnie badania naukowe – ma podobno działanie leczące z uzależnienia od kokainy. Dodatkowo, mieszkańcy odległych środowkoamerykańskich lasów twierdzą, że leczy ona też i inne uzależnienia, co jest im dobrze znane, bo stosują to z dziada pradziada. Byłaby więc to już co najmniej druga roślina – po krzewie iboga – która ma właściwości usuwania uzależnień poprzez swoistą psychodeliczną „terapię”. I druga, która paradoksalnie trafia na listy zakazanych roślin i substancji, bo krzew iboga też w niektórych państwach jest nielegalny (jako tryptamina, czyli związek chemiczny z tej samej grupy co LSD).

Ile w tym ryzyka?

Magda M. na Facebooku zadała mi pytanie czy to nie jest tak, że w przypadku terapii z użyciem psychodelików nie jest tak, że „zamienił stryjek siekierkę na kijek„. No cóż, nic mi nie wiadomo o ewentualnym uzależniającym potencjale salwinoryny albo ibogainy, jeżeli o to Ci chodzi. Natomiast podobno nawet pojedyncze sesje z użyciem ibogainy potrafią przełamać uzależnienie od twardych narkotyków, co jeśli jest prawdą, to jest bardzo poważnym argumentem za używaniem tej substancji w leczeniu uzależnień. W niektórych krajach jest zresztą ona używana oficjalnie w klinikach medycznych. Nie wiem czy podobnie jest z salvanorinem, który jest inną substancją, oddziaływuje na inne receptory i być może trzeba by go zażywać wiele razy. Tym bardziej, że „sesja” psychodeliczna po salvanorinie trwa ok. 15 minut a po ibogainie wiele godzin.


Dodaj komentarz