Toxoplasma gondii a szympansy


Przeprowadzono eksperyment wskazujący że Toxoplasma gondii, pasożyt wpływający na układ nerwowy żywiciela w ten sposób, że ten jest mniej zlękniony kotów i kotowatych, działa także na szympansy, czyli całkiem bliskie człowiekowi zwierzęta. Zdaje się to potwierdzać tezę, że zauważone także u ludzi dziwne efekty infekcji tym pasożytem mogą być odziedziczone z czasów, gdy człowiek lub jakiś przodek człowieka żył w dziczy i czasami padał łupem wielkich kotów.

Objaśnienie

Toxoplasma gondii to pasożyt, który rozmnaża się tylko w przewodzie pokarmowym kotów. Ponieważ jednak kot wydala później tego pasożyta z kałem, to musi on znaleźć jakąś drogę powrotną. Gdy więc jakiś organizm zetknie się z zainfektowanymi odchodami kota i Toxoplasma gondii dostanie się do jego środka, zaczyna infekować jego układ nerwowy zmieniając zachowanie gospodarza, który może stać się być mniej uważny i np. nie reagować odpowiednio na zapach kociego moczu. Wówczas organizm gospodarza staje się łatwiejszym łupem. I o to chodzi – wtedy pasożyt znów znajdzie się w kocim żołądku. Dodam jeszcze tylko, że podobno zmiany w mózgu powodowane przez pasożyta mogą być trwałe. Dlatego uważajcie na kocie odchody i w ogóle na koty (pasożyt podobno też może znaleźć się w ślinie), myjcie ręce i produkty spożywcze. U ludzi toksoplazmoza zazwyczaj jest niezauważalna (aczkolwiek na świecie jest trochę przedziwnych wielbicieli kotów, hmm…), ale też może mieć wybitnie niekorzystne objawy począwszy od gorączki przez zapalenie mózgu aż po ataki psychozy.

Czy to wszystko po to, aby mogły nas zjeść wielkie koty?

Polecam zainteresowanym poszukać różnych powiązanych artykułów – np. w przyglądając się propozycjom sugerowanym przez PubMed albo chociaż zajrzeć na Wikipedię.


Dodaj komentarz