Strona główna » Blog » witamina C

Tag: witamina C

Wartości odżywcze grzybów

Spotkałem się z opinią, że grzyby nie posiadają wartości odżywczych a jedynie walory smakowe. Postanowiłem się temu przyjrzeć przeglądając dostępne w Internecie książki i publikacje naukowe, popularnonaukowe i podręczniki szkolno-akademickie. Najpierw trafiłem na książkę “Towaroznawstwo żywności” z 2004 roku a w niej następujący cytat:

Grzyby są spożywane przede wszystkim ze względu na ich walory sensoryczne. Nie bez znaczenia jest też ich wartość odżywcza, szczególnie pod względem zawartości białka jest ona zbliżona do wartości odżywczej wielu warzyw.

Czytaj więcej…

Z witaminą C, czyli jonami askorbinowymi wiąże się kilka z najbardziej wstydliwych historii medycyny. Nie dosyć, że pierwszy medyczny eksperyment dotyczył owej witaminy i jej wpływu na szkorbut i ów wpływ (wbrew popularnym opisom!) nie został wtedy rozpoznany skazując ludzi na śmierć, to jeszcze później, gdy odkryto, że ludzki organizm posiada szkodliwą mutację w wyniku której żyjemy na ciągłym super-deficycie tej witaminy, błędnie udowodniono, że witamina ta nie pomaga naszemu organizmowi na nic więcej jak tylko na przeziębienie (gdy tymczasem leczy ona szeroki zakres chorób począwszy od kataru aż po miażdżycę i przy okazji zabija pasożyty, leczy tężec i zapobiega wściekliźnie). Szczegółowo opisano tę sprawę np. w pracy Harriego Hemili “Do vitamins C and E affect respiratory infections?”.

W skrócie: małpy, niektóre nietoperze, świnki morskie i człowiek to jedyne gatunki zwierząt na Ziemi, które z zupełnie niewytłumaczalnych przyczyn mają zmutowany tzw. pseudogen GULO. Efekt jest taki, że wstrzymana jest produkcja enzymu kończącego kilkuetapowy proces wytwarzania witaminy C w organizmie. Nie wytwarzając tej witaminy człowiek jest narażony na MNÓSTWO chorób i problemów. Niewątpliwie nasz gatunek nie przeżyłby, gdyby nie minimalne ilości kwasu askorbinowego w owocach, roślinach i czasami w surowym mięsie. Brak witaminy C dawniej pochłaniał kilkaset tysięcy ofiar rocznie każdej europejskiej zimy (azjaci i murzyni inaczej się odżywiali i nie mieli tego problemu!). Wyprawy arktyczne wymierały jedna po drugiej dopóki ktoś nie wpadł na pomysł, aby nie jeść tych idiotycznych konserw, lecz wcinać surowe mięso. A marynarze na statkach przestali cierpieć na szkorbut, gdy zaczęto im serwować limonki.

Średniej wielkości pies wytwarza w swoim organizmie średnio 3000 mg witaminy C. Szacuje się, że człowiek winien wytwarzać od 2 do 16 gram tej witaminy. W wyniku znanych błędów medycyny do dzisiaj uważa się jednak, że maksymalna dawka dla człowieka do 100 mg (czyli od 20 do 160 razy mniej niż właściwa ilość powinna wynosić!). Szkorbut dopada człowieka, gdy otrzymuje on mniej niż 5 mg dziennie. Badania nad witaminą C wykazały, że podawanie starcom dożylnie zasadowych związków askorbinowych potrafi postawić niedołężnych na nogi i przedłużyć im wydatnie życie.

To, co nas interesuje, to efekt działania witaminy C na tzw. normalny organizm (czyli taki wyposzczony, żyjący na 50 do 70 mg witaminy C dziennie) po przyjęciu dużej dawki. Idziemy do apteki i kupujemy sobie jakieś 2 gramy witaminy C w powlekanych tabletkach. Będzie to koszt około 10 zł. Następnie spożywamy je w odstępach czasu po 5 do 15 minut. Czego mamy się spodziewać? Witamina C bierze udział w kilkunastu reakcjach syntezy zachodzących w organizmie, więc nagłe przyjęcie takich jej ilości zmienia kompletnie ilości pewnych substancji. Poza tym, kwas askorbinowy jest istotnym elementem wielu części ciała (np. oka). Stąd efekty są niezwykłe: poprawa widzenia kolorów, lekkie efekty psychodeliczne (możliwa lekka paranoja), zmiana postrzegania.

Mogą wystąpić bóle brzucha spowodowane substancjami, którymi witamina C jest powlekana.

Do celów leczniczych stosuje się witaminę C wstrzykiwaną dożylnie, ale tylko jeśli jeśli jest ona w postaci zasadowej albowiem postać kwasowa szybko zaburzyłaby równowagę kwasowo-zasadową krwi i mogłoby to doprowadzić do śmierci. Dlatego też możliwe jest spożywanie tej witaminy doustnie, bo wchłania się ona całkiem nieźle przez żołądek (50% spożytej witaminy jest wchłaniane), aczkolwiek zaburzana jest równowaga kwasowo zasadowa, o którą trzeba osobno zadbać np. jedząc dużo smacznych i zdrowych warzyw i owoców – żadnego alkoholu, napojów gazowanych i dużych ilości mięsa. Czysta, niepowlekana witamina C jest do zdobycia nawet na kilogramy w hurtowniach chemicznych, albowiem jest ona istotnym składnikiem wielu kosmetyków. Sprzedawana jest w postaci proszku.