Strona główna » sztuczna inteligencja

Tag: sztuczna inteligencja

Dlaczego nie jesteśmy maszynami?

Rozwój technologii, pojawianie się rozmaitej “sztucznej inteligencji” oraz fantazja twórców science-fiction mogą prowadzić do pytań: czy kiedykolwiek stworzymy inteligentne, świadome maszyny? Albo czy my sami jesteśmy jakimś rodzajem maszyny?

Osoby bez wykształcenia informatycznego oglądając takie seriale jak “Westworld”, które sugestywnie ukazują inteligentne maszyny jako rodzaj istot świadomych, mogą ulec przeświadczeniu, że maszyny mogą stać się świadome. Nie jest to możliwe i zaraz wyjaśnię dlaczego. Najpierw jednak rozważmy pewien obszar styku pomiędzy maszynami, organizmami żywymi oraz nami, ludźmi, w szczególności – widzenie obrazów.

Osoby bez wykształcenia informatycznego czasami pytają: jak to jest możliwe, że komputery mogą przetwarzać obrazy czy dźwięki? Jak można zamknąć obraz ze świata – może to być obraz ruchomy, film, 3D – w postaci jakiegoś mikro-pojemnika na dane i później to wyświetlać w różnych wspaniałych rozdzielczościach, kolorach i efektach?

Odpowiedź brzmi: zachodzi w tym wszystkim pewne oszustwo. W tym oszustwie biorą udział dwie strony: komputer oraz ludzki umysł. Komputer przetwarza dane na temat obrazów jako zbiór kolorowych punktów. Tych punktów może być sto, milion, miliard – bardzo różnie. Zawsze jednak są to po prostu pewne punkciki, które ułożone obok siebie na ekranie będą jawić się ludzkiemu obserwatorowi jako pewna całość, jakieś kształty.

Pomiędzy ekranem a umysłem ludzkim jest po drodze jeszcze oko i mózg. Obraz z ekranu monitora oko odbiera za pomocą pewnej liczby specjalnych światłoczułych komórek zwanych pręcikami i czopkami. Jest ich wiele, ale są policzalne. Może ich być sto, milion, miliard – bardzo różnie. Zawsze jednak są to po prostu pewne komórki, które ułożone obok siebie na dnie oka przechwytują obraz z punkcików monitora i przekazują do mózgu.

W mózgu znajdują się sieci komórek nerwowych. Komórek tych jest wiele, pełnią różne funkcje. Ponownie może ich być sto, milion, miliard – bardzo różnie. Ponownie opracowują one pewne policzalne impulsy elektryczne. Tych też może być sto, milion, miliard – bardzo różnie.

I na końcu dzieje się coś zupełnie innego niż dotychczas. Z tych komórek mózgowych w jakiś sposób nieznany nauce informacja trafia do czegoś, co nazywamy umysłem, co jest jakościowo bardzo, bardzo inne, niż wszystko co do tej pory w tym procesie omówiliśmy. Jest inne, bo… zdaje się nie operować na policzalnych punktach, komórkach, impulsach. To, co widzi “oko umysłu” nie jest złożone z drobinek czegokolwiek. Zdaje się być zbudowane z ciągłości. Z ciągłych obszarów, linii, zawsze połączonych i tworzących jakąś całość.

Oto bowiem cechą umysłu jest to, że z rozdzielonych elementów wytwarza on postrzeżenie świata jako ciągłego.

Linia rozdzielnych punkcików na ekranie monitora wydaje nam się być linią ciągłą.

Zmieniające się klatki filmu – 25 klatek na sekundę – nagle uzyskują iluzję ruchu.

Umysł odbiera też pewne kombinacje kolorów, które w sensie fizycznym nie mają długości fali. Oznacza to, że te kolory, jako fale elektromagnetyczne, nie istnieją w świecie fizycznym.

One istnieją, wyłącznie w odbiorze umysłu.

Takimi kolorami są np. różowy, brązowy.

Z drugiej strony, w świecie fizycznym istnieją długości fal, których nie widzimy: podczerwień, nadfiolet. Nie widzimy ich z powodu ograniczeń ludzkiego oka. Nie wiemy czy umysł ludzki mógłby widzieć te barwy i jakby wyglądały. Wiemy, że niektóre zwierzęta mają zdolność widzenia szerszego spektrum fal elektromagnetycznych.

Inny, zdumiewający przykład ciągło-twórczej zdolności umysłu, to zamaskowanie braku obrazu z obszaru tzw. ślepej plamki. W naszym oku jest bowiem miejsce, które nie ma czopków i pręcików – czyli oko tym miejscem nie spostrzega niczego. Mimo to, nie widzimy “dziury” w naszym obrazie! Są proste ćwiczenia pozwalające praktycznie przekonać się o tym.

Wychodząc poza obszar widzenia: tak samo jest np. z dźwiękiem. Dźwięk z komputera to rozdzielne impulsy. Umysł potrafi je połączyć w muzykę.

Gdy komputer, bio-mechaniczne elementy oka czy mózgu, przetwarzają “dane” o świecie, to są one nie-ciągłe oraz surowe. W jakiś sposób przechodząc z mózgu do umysłu ulegają one “przetłumaczeniu” na zjawiska ciągłe.

Nie wiemy jak do tego dochodzi. Nie wiemy czym jest umysł, który bez wątpienia doświadczamy. Nie potrafimy w najmniejszym stopniu do zrekonstruować mechanicznie. Nasze maszyny nie mają natury ciągłej. One wszystkie informacje przetwarzają jako drobinki informacji, rozczłonkowane dane. Nigdy nie dzieje się inaczej. (Niektóre maszyny do pewnego stopnia symulują pewne ciągłości dokonując matematycznych transformat, ale u podstaw i tak zawsze są rozdzielne zera i jedynki.)

To, że maszyny potrafią współcześnie być obdarzone możliwościami przypominającymi ludzkie, nie powinno dziwić. Ludzkie ciała do pewnego stopnia są dosyć mechaniczne. Niewątpliwie będziemy potrafili konstruować maszyny będące jak ludzkie oko (już potrafimy: aparaty, kamery) oraz jak zbiory komórek mózgowych – to są właśnie sieci neuronowe. Nie wiemy jednak nic na temat “konstruowania umysłu”.

Warto zauważyć, że w kontekście maszyn nie jest wiadomo do czego takowy umysł miałby im służyć. Warto zauważyć, że można zadać to pytanie w inną stronę: do czego umysł służy ludziom? Do czego nam jest potrzebne doświadczanie świata w ciągłości? Po co nam widzieć pewne kolory? Można zadawać wiele pytań, aby na końcu zadać: po co nam być świadomymi? Umysł tłumacząc rozproszone dane na ciągłości zdaje się tworzyć nas samych – z tych naszych policzalnych komórek mózgowych, policzalnych impulsów, myśli, wytwarza wrażenie ciągłego ja. Pytanie brzmi: po co? Po co jesteśmy? Dlaczego doświadczamy siebie, własnego istnienia? Czy jest ono iluzoryczne tak jak ruch z 25-klatkowego filmu? Jeżeli tak, to kto jest tą iluzją istnienia oszukany?

Wracając do pytania tytułowego: nie jesteśmy maszynami, bo jakkolwiek nasze fizyczne istnienie posiada pewne “mechaniczne” atrybuty, to posiada też niereplikowalny, niekonstruowalny aspekt zwany umysłem, który zdaje się m.in. zajmować tłumaczeniem danych nie-ciągłych na ciągłe. Nie tylko nie możemy maszynom takiego dotworzyć – nie mamy nawet żadnego powodu, aby to zrobić, bo nie wiemy co miałoby to maszynom dać. Sami nie do końca wiemy, po co my go mamy.

Sztuczna inteligencja generująca zakazane treści na przynętę

Pełnomocnik rządu Niemiec ds. wykorzystywania seksualnego dzieci wymyślił zdawałoby się całkiem błyskotliwy i nowoczesny sposób na łapanie pedofili: z użyciem technik komputerowych generujmy fałszywą pornografię dziecięcą i używajmy jako przynęty. Możemy już przecież generować ludzkie twarze czy odtwarzać w filmach cyfrowo postacie nieżyjących aktorów a w przeszłości, gdy czatowanie było modne, służby mundurowe różnych krajów odnosiły sukcesy w łapaniu pedofilów używając chat-botów podających się za dzieci. Co więc stoi na przeszkodzie teraz?

Jeżeli chodzi o “generowanie” to jest to domena sztucznych inteligencji. A jeśli mamy skłonić sztuczną inteligencję do generowania czegokolwiek, to musimy ją najpierw wyszkolić, bo S.I. się uczą na przykładach, które trzeba im dostarczyć. W związku z tym trzeba by najpierw zgromadzić gdzieś np. 100 tysięcy (albo może milion? dwa miliony?) zdjęć pornograficznych w bardzo wysokiej jakości. No i teraz pytanie: na ile byłoby to etyczne, aby używać istniejące, prawdziwe zdjęcia ofiar pedofilów do wyprodukowania takiej sztucznej inteligencji? Czy potrzebna byłaby zgoda tysięcy ofiar? A czy jest możliwe, aby jakoś inaczej takie treści pozyskać? Aktorzy, modele, może jakie inne techniki komputerowe? Na ile etyczne byłoby produkowanie takich treści nawet jeżeli będą udawane?

Inna sprawa, że gdyby udało się stworzyć taką “generującą” sztuczną inteligencję, to jednocześnie miałaby ona możliwość wykrywania podobnych zdjęć – czyli uzyskalibyśmy “wykrywacz pornografii”. Zapewne dopomogło by to znacząco dużym serwisom internetowym – szczególnie tym społecznościowym – bo na chwilę obecną muszą oni zatrudniać ludzi do obsługi zgłoszeń o tym, że ktoś wrzucił do Internetu zakazaną treść. Owi ludzie są częściowo wspierani przez komputerowe mechanizmy, ale z braku “uniwersalnego wykrywacza” muszą wciąż dokonywać ostatecznego przeglądu. Podobno bardzo wyniszcza to psychicznie. A ktoś to musi robić….

Kolejna sprawa: z obserwacji różnych nurtów politycznych i kulturowych wiemy, że nie każdy jest pedofilii przeciwny. Czasami pewne postulaty wystawia radykalna lewica, a czasami może też je wystawić prawica – np. wtedy, gdy akurat pedofilia jest w zgodzie z tysiącletnimi naukami religii czy kultury danego społeczeństwa. Można zadać frapujące pytanie: czy w drodze swoistego kompromisu cywilizacyjnego i globalizacji nie nadejdą czasy, gdy taka sztuczna inteligencja aktualnie stałaby się bytem komercyjnym, który produkowałby “legalną dziecięcą pornografię”. Może byłaby przepisywana na receptę dla zatwardziałych, niereformowalnych pedofilów? A co by było, gdyby jakieś państwo wręcz obłożyło ją akcyzą i jeszcze czerpało z tego zyski?

Prezenterka telewizyjna wytwarzana przez komputer

W Chinach w telewizji zobaczyć można prezenterkę wytwarzaną przez sztuczną inteligencję. W linkowanym artykule jest wideo, można sobie ją zobaczyć. Zwracam uwagę, że podobnie jak w przypadku generowanych przez SI twarzy ludzkich, o których ostatnio na FB pisałem, tak i tutaj widać problemy z zębami, które nienaturalnie się wysuwają i chowają podczas mowy. Takie i inne rozmaite szczególiki zawsze będą gdzieś istnieć i dzięki nim w przyszłości powstaną sztuczne inteligencje rozróżniające prawdziwych ludzi od sztucznych.

A tak poza tym, to:

Ludzie z telewizji Xinhua pochwalili się, że od kilku miesięcy prezenterzy w sumie prowadzili już 3400 wydań wiadomości i spędzili przed widzami aż 10 tysięcy godzin.

Przypomina mi się zaskakujący zwrot fabularny w jednej ze starszych gier komputerowych, której akcja dzieje się w skomputeryzowanej przyszłości. Główny bohater próbuje rozwikłać zagadkę złowrogiej przestępczej konspiracji o globalnym zasięgu i w pewnym momencie trop zdaje się prowadzić go do kanadyjskiej prezenterki wiadomości. Nie jest to wówczas w ogóle jasne jaką rolę zwykła niegroźna prezenterka mogłaby pełnić wśród przestępczych bossów, terrorystów i innych takich. W pewnym momencie okazuje się jednak, że jest ona potężną sztuczną inteligencją, która została zaprojektowana aby monitorować i kształtować przepływ publicznej informacji i tym samym manipulować społeczeństwem a jej istnienie jest jednym z filarów rozwijającej się technologicznej władzy elit nad resztą populacji. Doskonale narzędzie propagandy. Z uśmiechem, bez mrugnięcia okiem, bez zająknięcia przeinaczy każdą prawdę tak jak zechcą tego mocodawcy.

Dla kompletności: coraz więcej zachodnich serwisów medialnych korzysta ze sztucznych inteligencji jako wsparcia przy pisaniu artykułów. “Bertie” wspomaga redakcję Forbesa, “Heliograf” redakcję Washington Post, “Cyborg” redakcję Bloomberga, “Lynx” redaktorów Agencji Reutera, “Radar” wspiera brytyjską The Press Association. Sztuczne inteligencje są używane także w Associated Press oraz The Guardian. Czym się zajmują? Na chwilę obecną pisanie newsów sportowych i lokalnych (czyli takich względnie nieszkodliwych, zazwyczaj krótkich i schematycznych), wyszukiwanie interesujących tematów dla ludzi-redaktorów, analiza statystyk, wykrywanie interesujących anomalii. Podobno pozwala to prawdziwym redaktorom skupić się na ważniejszych sprawach.

Sztuczna inteligencja generuje sztuczną ludzką twarz na życzenie

Technologiczne portale piszą o tym od trzech dni, bo to fajna sprawa: ktoś stworzył stronę internetową która po każdym odświeżeniu generuje za pomocą sztucznej inteligencji nową ludzką twarz (albo też udostępnia ze zbioru uprzednio wygenerowanych twarzy, bo coś za szybko to działa). Wiele twarzy jest naprawdę nieźle wygenerowanych, trzeba chwili przyglądania się, aby zauważyć defekty: nieprawidłowy rozstaw zębów, niewłasciwy kształt ucha, coś nie tak z oprawkami okularów. No i raz na jakiś czas trafia sie obraz z wyraźną wadą. Tym nie mniej fajnie jest sobie móc generować ludzie twarze i zadumać się nad zjawiskiem ich percepcji. Oraz zadumać nad tym co nas czeka w przyszłości: np. spadek zapotrzebowania na modelów i modelki. Ich postacie będą mogły być doskonale wygenerowane.

Zajrzyjcie i poodświeżajcie przeglądarkę (najlepiej na małym ekranie, bo na dużym magia szybko pryśnie):
https://thispersondoesnotexist.com/

A tutaj można znaleźć m.in. gotowe 100 000 (!) wygenerowanych twarzy w ramach oraz tekst licencji (jeden z wariantów Creative Commons, w skrócie: do zastosowań niekomercyjnych można z tym robić wszystko):
https://drive.google.com/…/1uka3a1noXHAydRPRbknqwKVGODvnmUBX

Jak ktoś ma trochę zdolności programistycznych, to kod źródłowy generatora twarzy jest tutaj:
https://github.com/NVlabs/stylegan

Sztuczna inteligencja została wyuczona tworzenia nowych twarzy po zapoznaniu się z 70 000 prawdziwymi twarzami wziętymi z serwisu Flickr i udostępnionymi nam na wolnych licencjach:
https://github.com/NVlabs/ffhq-dataset

Ciekawostki

Ta sama technologia użyta do generowania twarzy postaci z japońskich kreskówek. Podejmowane są też próby z dziełami sztuki.

To jest trochę creepy, ktoś podłączył sztuczną inteligencję do tygodniowego archiwum zdjęć z fotobudki.

Więcej ciekawostek (aktualizacja 26 lutego)

  • https://www.thiswaifudoesnotexist.net/
  • https://thisartdoesnotexist.glitch.me/
  • http://thesecatsdonotexist.com/

Generowanie twarzy przez sztuczną inteligencję

Wytwarzanie zdjęć ludzkich twarzy przez sztuczną inteligencję osiąga już naprawdę imponujący poziom. Poniższy film zawiera wyłącznie zdjęcia twarzy wygenerowanych przez komputer i ilustruje opracowane przez badaczy metody sterowania procesem wytwarzania. Magicznie to wygląda.

Jako ciekawostka polecam jeszcze filmik z 2017 roku – twarze są niedoskonałe, ale za to psychodeliczność jest 10/10. Dało mi to do myślenia na temat tego jak postrzegamy jako ludzie:

Mogę to oglądać i oglądać i się zastanawiać.

Possibility of creating AI capable of treating psychiatric disorders

if one day it would be possible to create an artificial intelligence form, machine, robot, which could recognise facial expressions, a person’s mood, estimate what’s going on with this person (depression hit, anxiety attack) and was able to help that person overcome difficulties by regulation of chemicals substances in blood or by just actions?

Judyta Dąbek, facebook post

I do think that the development of technology will indeed allow the development of various artificial intelligence constructs that could analyze the current physical condition of the person and propose (or undertake) various corrective actions on this basis. In the case of a light depressive states, maybe a computer assistant will recommend some physical or mental activities tailored specifically to the personality of the suffering person. In case of a real depression and more difficult cases, artificial intelligence could direct such person to various medical examinations and/or analyze all medical knowledge about this person and suggest the most appropriate forms of therapy. In the case of biological-chemical treatments (e.g. gene therapies), it could not only monitor the body but also prepare and inject chemicals at the most appropriate doses and the most appropriate time. In the most extreme conditions of some incurable depression, but which could be efficiently treated symptomatically, it would be necessary to connect some electronic and/or mechanical parts to the physical body – and thus making some kind of cyborg.

Is this a good direction? Many people may be initially terrified by the potential addiction to artificial intelligence care. On the other hand, in cases of serious threats, such dependence would be a lesser evil.

However, I do not think that artificial intelligence will eliminate psychiatrists or psychotherapists. I think it will be the opposite, it will support these forms of treatment. Artificial intelligence will help identify people for whom psychotherapy will be effective and people for whom it will not be effective will receive other recommendations. The problem of mismatching the patient to treatment will then be reduced. Today one sometimes hears that somebody went to psychotherapy but he needed a psychiatrist, or he went to a psychiatrist but he needed a vacation or a job change.

Autonomiczne samochody douczają się w GTA V

Producenci autonomicznych samochodów narzucili sobie bardzo ostre terminy ich wypuszczenia na drogi a samochody trzeba jeszcze dobrze wyuczyć i przetestować. Nauka i testy na prawdziwych drogach to kosztowna sprawa: zarówno jeżeli chodzi o koszty pojazdów czy paliwa jak i samego czasu, bo nie da się szybko wyjeździć milionów mil (i to powtarzając co bardziej kłopotliwe odcinki odwzorowując wiernie zastane warunki). W związku z tym sztuczne inteligencje tych samochodów mają “dodatkowe zajęcia” w… Grand Theft Auto V.

Czytaj więcej…