Strona główna » Blog » Szydłowiec w “Opisach Miast Starożytnych” (1856) Jana N. Chądzyńskiego

Szydłowiec w “Opisach Miast Starożytnych” (1856) Jana N. Chądzyńskiego

Źródło:  “Historyczno-Statystyczne Opisy Miast Starożytnych w Ziemi Sandomierskiej Leżących“, Jan Nepomucen Chądzyński, 1856.

Odwieczna dziedzina Chlewickich Odrowążów, Jakóba, Mikołaja i Piotra, którzy uzyskali przywilej Kazimierza Wielkiego r. 1360 rządzenia się prawem Magdeburskiem; mając i inne posiadłości jako te: Chlewiska, Smagłów, Schłoby, Topolę, Radzimików, Most, Dąbrowę, Dziurów i Kołysony, temiż podzielili się: Jakób otrzymał Szydłowiec, i pisząc się Szydłowieckim dał początek familii, która na Krysztofie Szydłowieckim kasztelanie Krakowskim i kanclerzu wielkim koronnym, r. 1532 wygasła.
W roku 1780 podróżujący w naszym kraju pan Carosi, w listach do przyjaciela, tak opisał Szydłowiec:
“Szydłowiec leży około 14 mil od Warszawy, jest głównym miejscem majętności tegoż imienia, która teraz należy do książecia Michała Radziwiła; ale jak ona jest obszerna i wiele wsi do niej należy, jak wiele przynosi, co w niej może być osobliwego, jaka jej jest ludność, i t.d. nie mogłem się dowiedzieć od głupich tamtejszych Izraelitów.
“Miasteczko samo Szydłowiec jest na dwoje podzielone, to jest na miasteczko żydowskie, które jest drewniane, i chrześcijańskie, które przed tem było murowane. Z obalin które w tem drugiem widze, okazuje się, że to miejsce musiało przed tem być dobrze zabudowane, i że jego obywatele mieli się dobrze, a nawet było dawnym sposobem dosyć wzmocnione, gdyż jeszcze widać resztę grubych murów miejskich, bram i wież, dosyć obszerny ratusz i inne prywatne budynki, lecz które, co moment grożą upadkiem. Dwie z trzech części domów miejskich, które się tu dosyć daleko rozciągają, są to stare mizerne z drzewa, a po części na obalinach przeszłych murowanych domów postawione chaty; a kilka murowanych domów, w których jeszcze ludzie mieszkają, wyglądają tak iżby się nikt nie spodziewał, żeby w nich jeszcze siedzieli ludzie. Jeden stary drewniany szpital, któryż wierzchu dobrze się wydaje, przypomina podróżnym, albo litość nad nędznemi przeszłych tego miejsca panów; albo dobre mienie i wspaniałość dawniejszych obywateli; gdyż teraźniejsi chrześcijanie, mieszczanie, wyssani i uciśnieni od chytrego potomstwa Jakóba, nie mają nic więcej ze swego stanu, jak tylko samo imię Mieszczanin tutejszy uboższy i biedniejszy, niż który z chłopów, żyje tylko jak oni z samego niewielkiego pola swego; ponieważ żyd wszystek przemysł i zarobek miejski umiał pociągnąć do siebie. Stąd to żydów trzebaby mieć tu i gdzie indziej, za bardzo bogatych; ale wiem z doświadczenia iż żyd bogaty, jest to bardzo rzadki ptak.
“Żydowskie miasto jest całe z drzewa, ale jest daleko większe niż chrześcijańskie; budynki które tu bardziej jedne przy drugich stoją wkupię, są dosyć w dobrym stanie, ale ulice nie mają porządku i mimo kamienistego gruntu, są zawsze błotniste i śmierdzące. Jak dobrze uczynił Mojżesz, że swemu narodowi ochędóstwo, jako obowiązek religii zalecił, a przecież i ten sposób jak mało im pomógł. Miarkując po rozległości żydowskiego miasta i zwyczaju tego narodu, który się tak na kupę ciśnie, liczba ich musi przynajmniej 10 razy przenosić chrześcijan, prowadzą oni tu według maksym swoich, sami tylko wszelki handel, a to nie tylko produktami zagranicznemi, ale też i krajowemi, między któremi są przedniejsze, żelazo w szynach i lane; drzewo do budowli i opału, kamienie młyńskie i do ostrzenia, które we wsi Pogrzała, do tej majętności należącej robią. Potem wapno, zboże, wódka, skóry i t. d. Co z tych produktów ma iść do innych prowincyj, to trzeba prowadzić na wozach przez siedem mil aż do Solca nad Wisłą; ale gdyby mała rzeczka Iłża, która pod Solcem w Wisłę wpada, była spławna choć dla pomiernych statków, to by się lądem przez to na 5 mil,drogi oszczędziło.”
Szydłowiec zdobi wspaniały kościół, fundacyi króla Kazimierza Wielkiego