Strona główna » Blog » Strefy wizualnego dyskomfortu

Strefy wizualnego dyskomfortu

Chcę wam opowiedzieć o czymś, co pokazał mi Siergiej Litwinow na swoich warsztatach „Szkoła widzenia”. Nasze ciało jest związane z psychiką i wiadomo, że psychiczne blokady oraz problemy potrafią objawiać się w ciele. Widać to np. pod hipnozą w czasie której można zmienić osobowość i doznać nagłego, błyskawicznego uzdrowienia ciała. (Niestety, aby zmiana się utrwaliła, hipnotyzowany musi zechcieć zmienić swoją osobowość na stałe, czego zwykle nie chce z różnych przyczyn.) Ciekawym efektem związku ciała z psychiką jest istnienie tzw. stref wizualnego dyskomfortu. Co to jest? Otóż okazuje się, że nieświadomie bardzo nie chcemy patrzeć w pewnych kierunkach. Nasze pole widzenia posiada obszary, których bardzo nie chcemy widzieć. Prawdopodobnie ma to związek z tym, że ustawienie oczu jest powiązane z funkcjami umysłu dotyczącymi wspomnień, wyobraźni i innych. Aby to dobrze wytłumaczyć opisze dwa eksperymenty, które przeprowadził na nas, czyli swojej publice, Siergiej Litwinow.

Eksperyment #1: Wpływ procesów myślowych na skierowanie gałki ocznej 

Siergiej powiedział, że wyda nam serię poleceń i poprosił o ich wykonanie. Najpierw poprosił o to, abyśmy pomyśleli o tym jak ułożone są w naszej szafie ubrania. Potem prosił abyśmy pomyśleli o tym jak to jest brać gorący prysznic. Następnie zadał jeszcze kilka pytań, których nie pamiętam, a na końcu spytał się nas o to, w którą stronę patrzyliśmy, gdy myśleliśmy o tym, co on nam przykazał. Ku naszemu zdumieniu okazało się, że istnieje pewien nadzwyczajny schemat. Np. myśląc o ciepłym prysznicu większość z nas kierowała oczy w dół i bodajże w lewo albo w prawo. (Teraz gdy o tym myślę, to robię to zbyt świadomie, co powstrzymuje naturalne odruchy oczne.) Gdy sobie wyobrażaliśmy albo liczyliśmy coś w myślach to kierowaliśmy oczy do góry itp. Zjawisko to nazywa się „eye patterns” i zostało odkryte przez ludzi zajmujących się Programowaniem Neurolingwistycznym (NLP). Można sobie o tym poczytać na sieci.

Zjawisko to ukazuje związek między oczami a procesami myślowymi. Jest to ważne dla zrozumienia kolejnego eksperymentu.

Eksperyment #2: Strefy dyskomfortu 

Siergiej poprosił jedną osobę, aby wyszła na środek sali. Powiedział jej, aby w ćwiczeniu, które zaraz wykona, nie poruszała głową, lecz tylko oczyma oraz jedną ręką – reszta ciała ma pozostać nieruchoma. No i wydał polecenie: „Proszę narysować w powietrzu duże koło palcem wskazującym i proszę uważnie obserwować ten palec w trakcie rysowania”. Banalne prawda?

Osoba zaczęła rysować koło. Narysowała je raz, a potem drugi. Siergiej w pewnym momencie powiedział: „Pani nie patrzy na palec w trakcie rysowania”. Zdziwiliśmy się wszyscy, bo nikt nie zwrócił na to pierwotnie uwagi, ale gdy przyjrzeliśmy się, to zauważyliśmy, że rzeczywiście ta osoba „oszukuje” – jest taki odcinek obwodu koła, w którym oczy tej osoby nie wodzą za palcem. Osoba ta starała się odtwarzać to ćwiczenie, ale jak się okazywało kompletnie nie była świadoma problemu i nie mogła sobie z tym dać rady – jej wodzenie za palcem było wręcz „magicznie” wstrzymywane przez jej umysł lub też się „zagapiała” lub „zapominała”. Zjawisko było powtarzalne i zdumiewające.

Kolejna osoba rysując koło notorycznie w pewnych odcinku jego obwodu nie tyle zapominała o wodzeniu za palcem, ale odwracała głowę. Co ciekawe, nie mogła tego powstrzymać! Musieliśmy przytrzymywać jej głowę siłą!

Był też facet, który twierdził, że wodzi oczami za palcem, ale jego oczy w ogóle nawet nie patrzyły w kierunku palca, a on nie był tego świadom!

Każdy z nas odszukiwał w sobie takie zaburzenia „widzenia palca rysującego koło”. Identyfikowaliśmy odcinki obwodu takiego koła. O dziwo, jedyny sposób, aby zidentyfikować takie zaburzenie u siebie, to pilnować, czy „tło za palcem się porusza”. Nie jest to sposób 100% i warto też korzystać z pomocy innych osób, ale ta metoda całkiem działa.

Odkryte przez nas obszary obwodu koła to właśnie strefy dyskomfortu – obszary pola widzenia, w które nieświadomie nie chcemy spoglądać i zrobimy prawie wszystko, aby tego nie zrobić. Dlaczego? Ponieważ skierowanie tam oczu mimowolnie uruchamia zmiany w psychice, które mogą spowodować powrót treści wypartych lub zablokowanych przez nasz umysł. Strefy dyskomfortu są bowiem fizycznym objawem blokad psychicznych!

Sprawa jest bardzo ciekawa. Nasze oczy, ich ruch, ich pole widzenia bardzo dużo o nas mówią. Większość osób nawet nie wie, że efektywne pole widzenia dookoła głowy człowieka jest większe niż 270 stopni. Ludzie często je zawężają nawet do 45-80 stopni! Badając nasze ciało można jednocześnie badać psychikę.