Strona główna » Blog » Odkrycia w “czasie wojny”

Odkrycia w “czasie wojny”

Kolejne kraje podejmują się leczenia Covid-19 z użyciem hydroksychlorochiny z azytromycyną według “protokołu Raoulta”, francuskiego wybitnego ale też i kontrowersyjnego mikrobiologa: Włochy, Wielka Brytani a, Indie, Węgry. Wcześniej USA i kilka egzotycznych krajów jak Tunezja, Maroko. Niektóre kraje wprowadziły już zakaz wywozu.

Leczenie tymi substancjami nie ma poparcia nauki, bo nie przeprowadzono rygorystycznych testów, ale jego odkrywca podkreśla, że organizowanie teraz grup kontrolnych oraz pełnej procedury naukowej jest nieetyczne i nie ma też na to czasu – ludzie umierają każdego dnia, nie możemy badań ciągnąć miesiącami. Wskazane przez niego substancje są tanie i łatwodostępne, w niektórych krajach do nabycia bez recepty (aczkolwiek nie są bezpieczne, mogą mieć groźne efekty uboczne).

Leczenie wymienionymi substancjami ma rzekomo w 6 dni leczyć 80% pacjentów.

Temat się ciągle od końca lutego. Nie wiadomo w końcu jak to z tym jest, być może niebawem się tego dowiemy (może wreszcie we Włoszech spadnie śmiertelność), ale cała sprawa budzi liczne pytania o to jak powinniśmy postępować z odkryciami w “czasie wojny”, gdy nie można czekać, gdy nie można żonglować pacjentami i jednych skazywać na śmierć w grupie kontrolnej a drugim dawać potencjalnie cudowny lek, a z drugiej strony nie można na ślepo angażować szybko kurczących się zasobów na przypadkowe, niesprawdzone rygorystycznie terapie.

Kilka państw postanowiło zaufać francuskiemu profesorowi na słowo (ostatecznie to uznany mikrobiolog zajmujący się chorobami zakaźnymi). Oby się powiodło.