Ludzie poznani w pociągu


Dużo podróżuje po Polsce i często mam okazję poznać ciekawych ludzi w pociągach czy innych środkach transportu. Jechałem więc np. z byłym przemysłowym szpiegiem, człowiekiem uważającym się za anioła, proboszczem Wadowic, mistrzem gimnastyki, psychoanalitykiem freudowskim (który przedstawił mi psychoanalizę zupełnie inaczej niż jakakolwiek książka – tak mądrze, że aż się zdziwiłem), z paranoikami wszelkiego sortu i innymi osobami typu samozwańczy mesjasze. Zawsze takie spotkania były ciekawe i zawsze na swój sposób pouczające. Na Dworcach też się da trafić na osoby: np. na starego polskiego generała – wielkiego przyjaciela Jana Pawła II, czy też różnych innych dziwnych typów.

Pamiętam jak kiedyś jechałem z wielką miłośniczką zwierząt, która żałowała, że nie została weterynarzem. Opowiadała mi całą drogę jak to odbiera się poród od krowy. Obrazowo przedstawiła gdzie to trzeba ręce włożyć i czego szukać, i co później uczynić jak się już to znajdzie we wnętrzach krowy. Swoją drogą, niełatwa operacja – trzeba zrobić pętelkę z jakiejś liny czy czegoś i potem we wnętrzu krowy odnaleźć kopytka małej krówki, założyć pętelkę na kopytka i potem mamy za co ciągnąć, aby pomóc krówce się wydostać z Matrixa.

Trafiłem raz na człowieka będącego sąsiadem Jarosława Kaczyńskiego i zaiste ten człowiek tak bluzgał na PiS i na Kaczyńskiego, że aż się ściany w pociągu trzęsły. 🙂 Facet był protestantem o spojrzeniu wilka morskiego. Mógłby samym wzrokiem łamać kości grzesznikom i chyba sam Szatan by się obawiał do niego podejść. Jechaliśmy z gościem popijając wódkę w przedziale i on opowiadał o swoim barwnym życiu. O tym jak został wplątany w grupy przestępcze, lecz honor i uczciwość go uratowały prowadząc później do oczyszczenia jego imienia. Opowiadał o swojej miłości do alkoholu (!):
– Moja żona wie, że jak przychodzę do domu, to w lodówce ma być piwo, a w kuchni skrzynka wódki.
Jak sam opowiadał, zarabia bardzo dużo jako fachowiec w jednej z firm Wrocławskich i może sobie na to pozwolić.
Albo spotkałem kobietę, która zamierzała napisać książkę o mściwości nauczycieli. 🙂 Opowiadała mi straszliwe historie o podłości i wyrachowaniu belfrów. Wspominała też o wykorzystywaniu seksualnym i innych sprawach. Ogromnie ciekawe! Ale jeszcze ciekawsze było to, gdy przeszła do opowiadania o swoim hobby: obserwuje złodziei w Biedronce oraz wszelkich alkoholików poznając ich sposoby i tryb życia. Nawet wchodzi z nimi w rozmowy i dowiaduje się o różnych sztuczkach. Tak w ogóle to znalazła się w moim przedziale, bo jak sama twierdziła, boi się złodziei i nie chce nigdzie siedzieć sama, a akurat pociąg był pusty w większości. 😛

Opowiadajcie o ludziach poznanych w podróży jeśli jakiś poznacie. 🙂