Strona główna » Blog » List do Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego

List do Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego

Kilka dni temu wysłałem do PSJ e-mail z kilkoma pytaniami, które nasunęły mi się w kontekście afery medialnej wokół Krzysztofa Sadowskiego. Dzisiaj otrzymałem uprzejmy e-mail od p. Piotra Rodowicza, który informuje ogólnie o stanowisku PSJ wobec afery oraz – niestety – nie tylko nie zawiera odpowiedzi na żadne z zadanych przeze mnie pytań, ale też nie zawiera informacji kiedy w ogóle można by się takich odpowiedzi spodziewać, gdyż “sytuacja prawna, medialna i prokuratorska sprawia”, że PSJ nie jest w stanie odpowiedzieć.

Zachęcam do lektury mojego listu i przesyłania ewentualnych sugestii co jeszcze można do niego dołożyć, ponieważ za jakiś czas (dam im chwilę na “odsapnięcie”) wyślę go ponownie, ale tym razem w trybie dostępu do informacji publicznej korzystając z moich konstytucyjnych uprawnień, o czym uprzejmie uprzedziłem p. Piotra odpowiadając na jego wiadomość.

(Pod treścią listu jest jeszcze jeszcze kilka słów komentarza ode mnie na temat Sądu Koleżeńskiego PSJ, bo to może być nie niejasne w liście.)

Treść listu

Szanowni Państwo,

Piszę do Państwa poruszony ostatnio nagłaśnianą przez media sprawą Krzysztofa Sadowskiego, byłego prezesa PSJ. W zasadzie jest kilka spraw o które chciałbym Państwa oficjalnie zapytać i myślałem nawet o tym, aby do Państwa podejść na Krakowskie Przedmieście, ale nie widzę na Waszej stronie podanych godzin, w których ktoś tam jest obecny, ani nie widzę żadnego numeru telefonu. Piszę więc na podany adres e-mail.

Sprawa nr 1: Informacja publiczna

Skoro pobieracie Państwo dotacje ze środków publicznych to powinniście mieć Biuletyn Informacji Publicznej. To wymóg prawny. Gdzie on jest?

Sprawa nr 2: Zgłoszenie potencjalnie popełnionych przestępstw do prokuratury

Za pośrednictwem serwisu Facebook można zapoznać się ze sprawozdaniem z audytu PSJ z końca 2015 roku oraz przeczytać list otwarty z 2016 roku. Jest też artykuł w Gazeta Polska Codziennie autorstwa Piotra Iwickiego, który zasiadał w nowym zarządzie PSJ i który ukazuje te sprawy z dodatkowymi szczegółami. Treść obu dokumentów oraz artykułu jasno wskazuje na liczne nieprawidłowości w tym jak Zarząd PSJ pod wodzą Krzysztofa Sadowskiego zarządzał Stowarzyszeniem. Nieprawidłowości noszą mocne znamiona łamania prawa. 

Moje pytania do Państwa brzmią: czy którykolwiek z zarządów, które nastały po ustąpieniu p. Sadowskiego, zgłosił nieprawidłowości lub też podejrzenie popełnienia przestępstwa do odpowiednich organów państwowych? Jeżeli tak, to jak to się dalej potoczyło? Jeżeli nie, to jakie były tego powody zaniechania zgłoszenia? Oraz jeżeli nie, to czy planujecie Państwo niezwłocznie zgłosić te działania do stosownych instytucji?

Z dzisiejszego punktu widzenia, tj. na tle oskarżeń p. Sadowskiego o pedofilię oraz rzekomego opłacania milczenia pokrzywdzonych osób pokaźnymi sumami pieniędzy (nawet 100 tys. na osobę jak oddzielnie raportował Mariusz Zielke oraz Duży Format), zasadne jest pytanie, czy p. Sadowski poprzez PSJ i powiązaną Fundację Jazz Jamboree albo może i inne powiązane osoby prawne nie wyprowadzał pieniędzy publicznych.

Linki do wymienionych wyżej dokumentów:

  1. Sprawozdanie z audytu: https://www.facebook.com/groups/165135820189250/permalink/1012099432159547/
  2. List otwarty: https://www.facebook.com/PolskieStowarzyszenieJazzowe/photos/a.505044172848117/1274095772609616
  3. Artykuł w GPC: https://gpcodziennie.pl/49603-jazzmanipowiedzielinie.html

Sprawa nr 3: Relacje między podmiotami

Proszę o krótkie wyjaśnienie jakie są relacje między następującymi bytami:

  1. Polskie Stowarzyszenie Jazzowe;
  2. Fundacja Jazz Jamboree;
  3. For Jazz sp. z o.o.;
  4. Agencja Koncertowa “Polskie Stowarzyszenie Jazzowe” Maja Wardyńska (jednoosobowa działalność, obecnie zlikwidowana po śmierci właścicielki na początku 2019 roku).

Dodatkowo, mam pytanie odnośnie oficjalnego konta mailowego PSJ, które było używane za czasów prezesury Krzysztofa Sadowskiego. Było to konto “psj@wp.pl” i było używane zarówno jako oficjalny kontakt do PSJ jak i do Fundacji Jazz Jamboree. Wydaje się też, że funkcjonowało on jako konto prywatne p. Sadowskiego. Czy dostęp do tego konta pocztowego został Wam przekazany po ustąpieniu Krzysztofa Sadowskiego z funkcji prezesa?

Sprawa nr 4: Sąd Koleżeński

Wraz z doniesieniami medialnymi o rzekomo pedofilskich czynach Krzysztofa Sadowskiego zawiesiliście go Państwo w prawach członka. Czy wyjmuje go to spod podległości pod Sąd Koleżeński? Jeżeli nie, to zgodnie z par. 36 Statutu należy ocenić działalność Krzysztofa Sadowskiego pod kątem naruszenia norm etyki zawodowej i społecznej.

Być może ze względu na wskazane w publikacjach p. Mariusza Zielkego powiązania pomiędzy Krzysztofem Sadowskim a Krzysztofem Karpińskim i Jerzym Stępniem, należałoby tych Panów odsunąć od orzekania w Sądzie. A nawet nie biorąc pod uwagę tych publikacji, to obaj Panowie pełnili funkcje zarządcze za czasów prezesury p. Sadowskiego. Nie powinni orzekać w swojej własnej sprawie.

Czy regulamin Sądu Koleżeńskiego jest dostępny do wglądu i mógłbym się z nim zapoznać?

Uprzejmie proszę o odpowiedź na przedstawione powyższe pytania. 

Dodam, że nie jestem dziennikarzem, prawnikiem, niczyim pełnomocnikiem i nie reprezentuję  prawnie żadnej z osób pokrzywdzonych przez p. Sadowskiego. Chcę zrozumieć tło bulwersujących doniesień medialnych. Uzyskane od Was informację mogę chcieć ujawnić innym osobom albo nawet zupełnie publicznie, jeżeli uznam to za słuszne, bo uważam, że dotykamy sfery spraw publicznych i ważnego interesu społecznego.

Jeżeli odpowiedź na mojego maila miałaby długo potrwać, proszę o informację w czym problem i kiedy można się jej spodziewać.

Pozdrawiam,
Grzegorz Kowalski

Dodatkowy komentarz

Akapit dotyczący Sądu Koleżeńskiego może się wydawać niezrozumiały, więc wyjaśnię w czym rzecz. Najpierw zajrzyjmy w ostatni akapit oświadczenia PSJ:

Mamy tam informację, że Zarząd zawiesił członkostwo Krzysztofa Sadowskiego. Tymczasem Statut PSJ nie mówi nic o możliwości zawieszaniu członkostwa przez kogokolwiek. Paragrafy 18 i 19 opisują, że członkostwo można jedynie stracić. Stąd jeżeli Zarząd stwierdza, że KS jest “zawieszony” to po pierwsze nie znaczy to zupełnie nic, bo nie ma takiego czegoś jak “zawieszenie”, a po drugie omijana jest właściwa, określona statutem ścieżka postępowania przez Sąd Koleżeński lub sądy powszechne. Nie wydaje się to w porządku. Wygląda to medialnie ładnie, ale po zajrzeniu w Statut pozostaje niesmak. Z drugiej strony może być to próba ominięcia problematyki potencjalnie stronniczego składu Sądu Koleżeńskiego.