Strona główna » Blog » Kupowanie kart graficznych

Kupowanie kart graficznych

Przychodzi kiedyś czas, gdy kartę graficzną warto by wymienić. Powody mogą być różne, ale mogą nimi być np.:

  • dotychczasowa karta zbliża się do końca okresu gwarancji,
  • coś w niej trzeszczy, świszczy i dziwnie się grzeje a wizyty w serwisie pomagają tylko na jakiś czas;
  • do komputera dostawiono nowy monitor o wyższej rozdzielczości, częstotliwości i różnych bajerach, z których chcemy korzystać a obecna karta tego jednak nie obsłuży w 100%;
  • do komputera będzie podłączany sprzęt VR;
  • gry komputerowe;
  • intensywne matematyczne obliczenia wymagające wspomagania procesora karty graficznej.

Zakładając, że wszystkie inne sprawy w komputerze mamy dobrze (np. odpowiedni zasilacz), możemy chcieć kupić nową kartę. Kart na rynku jest bardzo dużo rożnych modeli, w różnych generacjach i wariantach. Aby się w tym rozeznać można się posiłkować publikowanymi w specjalistycznych serwisach internetowych pomiarach, porównaniach i zestawieniach wydajności. Tutaj czekają możliwe pułapki:

  • tzw. benchmarki czyli testy pomiarowe bywają obarczone wadami, przez co wyniki nie są wiarygodne – trzeba więc czytać wiele benchmarków na temat tych samych urządzeń;
  • stare wyniki benchmarków mogą się deaktualizować w wyniku rozwoju sterowników (oprogramowania) do kart graficznych – stąd takie przypadki, że kilka lat temu karta Radeon RX 280 była uważana za równorzędną dla GeForce GTX 1060 a w 2020 roku pomiary wykazały, że dogoniła kartę o klasę wyższą, czyli GTX 1070;
  • same benchmarki tez potrafią się zmieniać – czasami np. opierają się o wykorzystanie prawdziwych, wymagających gier komputerowych, które jednak są przez swoich twórców aktualizowane;

Jakby tego było mało, możemy rozważać zakup kart używanych, które potrafią być znacząco tańsze (nawet do 3 razy), ale mogą mieć następujące wady:

  • mogą już nie mieć gwarancji a mogą mieć ukryte wady i zepsuć się po miesiącu – dlatego warto je kupować będąc pod jakąś ochroną kupujących (np. płacąc kartą, Pay Palem, kupując na Allegro – tam są odpowiednie programy ochrony, chargeback itp.);
  • mogą mieć podmieniony BIOS, aby lepiej się sprawdzać w pewnych konkretnych zastosowaniach (np. kopanie kryptowalut) ale tracą wówczas na innych – i tutaj czasami oryginalny BIOS można odzyskać a czasami nie;
  • mogą mieć podmienione elementy chłodzenia – może na lepsze a może na gorsze;
  • albo odwrotnie: mogą mieć niezadbane chłodzenie (zaschnięta pasta, trzeszczące wentylatory) – z tym akurat można sobie jakoś poradzić;

Czym się kierować przy zakupie? Przede wszystkim wiedzieć:

  • do czego karta będzie realnie służyć,
  • jaki monitor karta będzie miała obsłużyć,
  • jaki zasilacz posiadamy i czy będzie on wystarczający do obsługi karty.

Warto też się zastanowić na ile zależy nam na kulturze pracy urządzenia, czyli jego głośności. Głośność zależy od ilości wentylatorów na karcie. Tych może być od 1 do 3. Mniejsza liczba wentylatorów to:

  • cichsza praca, gdy karta nie jest bardzo obciążona;
  • głośna i dłuższa wentylacja, gdy karta jest istotnie obciążona;
  • potencjalnie krótsza karta, co pozwala na zmieszczenie w małej obudowie (i nie zakłócanie przepływu powietrza, które musi sprawnie przepływać, aby chłodzić kartę graficzną oraz oddzielnie procesor);

Większa liczba wentylatorów to odwrotne konsekwencje.

Niektóre karty mogą pracować w trybie pasywnym – wtedy wentylatory są wyłączone i nie ma żadnego hałasu aż karta zostanie tak obciążona, że się nagrzeje i trzeba będzie ją chłodzić z użyciem wentylatorów.

Kolejny aspekt, który warto wziąć pod uwagę, to że awaryjność karty podobno jest zależna od tego jak długo karta pracowała i jakie wytwarzała ciepło. Jeżeli karta jest nowa, to bardzo nas to nie martwi, bo po pierwsze jeszcze nic nie pracowała a po drugie i tak mamy okres gwarancyjny. Natomiast w przypadku zakupu starych kart ma to znacznie. Im większy pobór mocy, tym więcej ciepła trzeba odprowadzić. Im więcej ciepła, tym większe rozszerzanie i kurczenie się elementów, tym większe zużycie systemu chłodzenia. Warto więc się dobrze zastanowić zanim zakupiona zostanie karta, która w swojej generacji należała do tych, które pobierają więcej watów.

Kupując kartę warto trochę poczytać o producentach. Są tacy, którzy np. słyną z obsługi gwarancyjnej. Z tego słynie obecnie firma EVGA, o której chodzą legendy, że są skłonni nawet wymienić całą kartę po upływie gwarancji. (To tylko przykład, nigdy osobiście nie posiadałem żadnego sprzętu tej firmy.)

Jeżeli kupując kartę chcesz wziąć pod uwagę jej późniejszą odsprzedaż, to weź pod uwagę, że:

  • Karty będące na gwarancji sprzedawane są za znacznie lepszą cenę niż po okresie gwarancji – postaraj się je sprzedać zanim gwarancja minie; później cenę karty będziesz musiał obniżyć nawet i 3- lub 4-krotnie w stosunku do oryginalnej ceny zakupu;
  • Wobec karty nie będących na gwarancji powstrzymaj się przed ich rozkręcaniem (aby je np. przeczyścić, wymienić pastę, nasmarować wiatraki), bo najpewniej zerwiesz plomby na śrubkach, co jest interpretowane przez kupujących jako „karta była uszkodzona i ktoś ją naprawiał” (takie plomby można oczywiście dokupić, ale tu już wchodzimy w obszar oszustwa);
  • Sprzedając kartę pokaż zdjęcie karty od spodu – dobrze zorientowany kupujący właśnie tam chcą zobaczyć plomby na śrubkach (i też zerknąć na to, czy na widocznych elementach elektronicznych nie ma śladów uszkodzeń, spalenizny), więc jeżeli ktoś nie pokazuje spodu karty to jest to niezachęcające, może nawet podejrzane;
  • Sprzedając kartę podaj dokładny model: producent, chipset, ilość pamięci itp.
  • Karty uszkodzone sprzedaje się w cenie do ~350 zł (są skupowane przez serwisy, które wyciągają z nich dobre elementy do naprawy innych kart)
  • W związku z powyższym naprawa istniejącej karty może sięgać kwoty ~350 plus robocizna.

A właśnie, jakoś tego nie napisałem wcześniej, ale nie kupuj kart uszkodzonych myśląc, że je jakoś naprawisz. To się z dużym prawdopodobieństwem nie stanie. Karty graficzne ulegają uszkodzeniom, które wymagają profesjonalnego sprzętu i zaawansowanej znajomości elektroniki, posiadania i czytania schematów elektronicznych kart. Tego w domowych warunkach się nie wykona. Czasami sprzedający przedstawiają uszkodzenie karty jako niewielkie albo nawet sugerują, że problem leży w czymś błahym z czym oni, zwykli zjadacze chleba, nie potrafią sobie poradzić, ale ktoś inteligentny mógłby. To tylko marketing, nie daj się na to złapać.