Strona główna » Blog » Ktoś coś widział, ktoś coś wiedział – w sprawie Krzysztofa Sadowskiego

Ktoś coś widział, ktoś coś wiedział – w sprawie Krzysztofa Sadowskiego

Szybkie wprowadzenie: Mariusz Zielke oskarżył Krzysztofa Sadowskiego o molestowanie seksualne dzieci (takich 10-15 lat) obu płci. Sprawa powoli przebiła się do mediów. Ludzie, którzy byli blisko Sadowskiego zdają się milczeć albo mówić – “ja nic nie wiedziałem”. I może rzeczywiście ktoś czegoś nie wiedział. Natomiast w reportażu TVN UWAGA przedstawiciel Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego powiedział tak:

Mieliśmy dwie duże narady zarządu i rady oraz bardzo poszerzonej grupy muzyków, dziennikarzy i kolegów Sadowskiego – okazało się, że nikt o niczym nie wiedział. Szok jest potworny

Piotr Rodowicz, prezes Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego

“Jak to możliwe, że przez 30 lat nikt nic nie wiedział?”, zapytał dziennikarz TVN.

To bardzo złożona rzecz. Nie podejmuje się wyjaśnienia w krótkiej rozmowie. Na szczęścia dzisiaj nasza świadomość, nasza i społeczna znacznie się zmieniła. Wszyscy wiemy, że pewne gesty i zachowania są naganne. W latach 80., czy 90. nie było to oczywiste. Mam na myśli przykładowo sadzanie sobie małych dziewczynek na kolana

Piotr Rodowicz

Sprawa Sadowskiego żyje w social mediach już od miesiąca i wiele osób wyraziło swoje zdanie – jedne pod prawdziwymi imionami i nazwiskami, inne pod pseudonimami. Niektórzy mówili w imieniu ofiar, które są ich znajomymi. Na tle powyższego “nikt nic nie wiedział” warto przyjrzeć się niektórym wypowiedziom Internautów i rozważyć samemu jak to mogło naprawdę być.

Zachęcam do czytania komentarzy pod publikacjami w sprawie p. Sadowskiego.

Komentarze internautów – ktoś coś wiedział

Pani R. napomyka o pewnym jazzmanie, który 10 lat temu miał z tą sprawą iść do dziennikarzy śledczych (pogrubienie w tekście moje):

Jestem tak wstrząśnięta tym wszystkim co czytam także tutaj od kilku dni że nie jestem nawet w stanie komentować…A najgorsze że potwierdza mi się moja opinia o niektórych środowiskach itd …bardzo bardzo współczuję wszystkim wplatanym w ta straszna historię…tu przeraża wszystko także zachowanie byłej żony tego…I fakt że pewien jazzman zawiadomił 3 dziennikarzy śledczych 10 lat temu i nic z tym nie zrobili itd itd

https://www.facebook.com/marcin.dzik.1/posts/2755240404490044?comment_id=2755324064481678&reply_comment_id=2755958854418199

Pani Alicja w komentarzu skierowanym do swojej znajomej wspomina (tekst lekko poprawiony przeze mnie dla czytelności, pogrubienia i podkreślenia moje):

Byłam pierwszy raz na warsztatach w Puławach, rok wcześniej jak spotkałyśmy się, Agnieszka, w tym samym internacie, co część kadry. Na drzwiach pokoju pana S. wisiała kartka “pedofil

https://www.facebook.com/PolskieStowarzyszenieJazzowe/posts/2651776798174833?comment_id=2651945761491270

Pani Marta napisała:

z samej obserwacji Sadowskiego prowadzącego się pod rękę na warsztatach w Puławach z szesnastolatkami, z faktu, że opiekunowie innych warsztatów dla dzieci odganiali od niego podopiecznych, bo najwyraźniej wiedzieli, ja się pytam: jakim prawem można było zezwalać takiemu typowi na wyjazdy na warsztaty dla dzieci i młodzieży?! Pracował z ludźmi przez 40 w zarządzie i nikt nie miał chociaż podejrzeń?

https://www.facebook.com/groups/polishkeyboardists/permalink/2511817992214335/?comment_id=2511887495540718&reply_comment_id=2512705175458950

Pani Agnieszka napisała:

Środowisko o tej sprawie wie od dawna….ja weszłam w środowisko w roku 98 i już wtedy jako młoda dziewczyna słyszałam różne bulwersujące historie. I nie dotyczyły one jedynie jednej chorej psychicznie kobiety ( wtedy dziewczynki). Sprawa Pana Sadowskiego jest zamiatana od lat pod dywan. W tej chwili jestem w kontakcie z jedną z jego ofiar. Obrzydlistwo, które mam nadzieję zostanie rzetelnie wyjaśnione. Z tego co wiem, sprawy się przedawniły.

https://www.facebook.com/PolskieStowarzyszenieJazzowe/posts/2651776798174833?comment_id=2651790031506843

Pan Waldemar, pisze do p. Wojtka:

byli też tacy, którzy wiedzieli i reagowali. Nie będę wymieniał nazwisk bo jakoś tak niezręcznie … ale pamiętam, że były reakcje

https://www.facebook.com/groups/165135820189250/permalink/2352987181404092/?comment_id=2352991308070346

Ponieważ p. Wojtek się dopytywał (“wymień – inaczej będziemy wszyscy współuczestnikami w kryciu przestępstw“) to p. Waldemar trochę dopowiedział:

to nie tak, na pewno tak nie możesz pisać, bo to się trochę kłóci i z logiką i z kulturą, szczególnie w cyt. “paskudnych” czasach, w których w debacie publicznej ludzi prawi i szlachetni spychani są na margines a rej wodzą krętacze, gdzie na kogoś kto mówi prawdę woła się kłamca itd. Wymienianie szlachetnych w takich okolicznościach będzie przeciwskuteczne. Ale niech Ci będzie: Marek Daniel, Szakal, Szprot … generalnie twórcy Margonina a potem Puław … był też list otwarty w tej sprawie … W zasadzie wszyscy to wiedzą Wojtku … Inną sprawą jest umiejętność odróżnienia pomówień od prawdy – z tym wszyscy mają kłopot. A jeszcze inną jest umiejętność zareagowania wobec zła … z tym jest jeszcze większy kłopot. Przecież żyjemy w kulturze kłamstwa i pomówień …

https://www.facebook.com/groups/165135820189250/permalink/2352987181404092/?comment_id=2352991308070346&reply_comment_id=2353386854697458

Pani Małgosia wspomina:

będąc dwa razy w Puławach byłam świadkiem jak dorosłe już osoby podśmiewały się z tego, że K. Sadowski zamykał się z dziewczynkami w sali gdzie odbywały się jego zajęcia.

https://www.facebook.com/PolskieStowarzyszenieJazzowe/posts/2651776798174833?comment_id=2651790031506843&reply_comment_id=2659112017441311

Pan Karol również napisał, że niektórzy się podśmiewali – a skoro tak, to coś musieli zauważyć nietypowego, ale nie wzięli tego serio, chociaż dla p. Karola było to niepokojące a nie zabawne:

Pare razy bylem w Pulawach. Dzialy sie dziwne rzeczy, ale ludzie sie smieli. Nikt tego powaznie nie traktowal.
Niemniej ten pan przebywal caly czas w towarzystwie malych chlopcow i dziewczynek.
To wszystko naprawde wygladalo niepokojaco.

https://www.facebook.com/groups/475494195814220/permalink/2644360108927607/?comment_id=2646257822071169

Panu Karolowi wtóruje Zuzanna: “też to pamiętam”, potwierdza.

O “dziwnych rzeczach” wspomina również Internauta występujący pod pseudonimem “Bieszczadnik”:

Sam nie wierzyłem, jak przez lata 90. mówiło się, że na letnich warsztach jazzowych w Puławach (Sadowski był organizatorem a jego córka gwiazdą) działy się rzeczy “dziwne”. Wielu znanych ludzi posylało tam dzieci. Nikt nie chciał skandalu.

https://twitter.com/Zakapior75/status/1158591044960903168

Inny Internauta występujący pod imieniem Stanisław wskazał na interesujący fakt dotyczący warsztatów w Puławach komentując jedną z publikacji Mariusza Zielkego:

Dwaj najbliżsi współpracownicy Sadowskiego w czasach PSJ to znani sędziowie: Karpiński i Stępień (tak właśnie ten Stępień) w środowisku chyba wszyscy słyszeli jak poprzedni prezes H. Majewski wyrzucił KS z warsztatów jazzowych w Puławach za te sprawy.

https://twitter.com/laurel_aw/status/1158826897482104832

W innym tweecie Stanisław komentuje oświadczenie Sadowskiego:

Ciekawe za co w środku nocy z wielkim hukiem Henryk Majewski go z Warsztatów Jazzowych w Puławach wywalał. Później gdy Majewski umarł, Sadowski wprowadził tam swoje zwyczaje, raz nawet mieszkał w pokoju z upośledzoną dziewczynką. Jazzmani przed 30 mówią o nim otwarcie „Pedofil”.

https://twitter.com/laurel_aw/status/1159836045728288774

Komentarze w mediach – ktoś coś wiedział

We wspomnianym na początku reportażu TVN Uwaga po raz pierwszy pojawili się odważni artyści, Aga Zaryan, Michał Tokaj i Sławomir Kurkiewicz, którzy wspomnieli na kilka sytuacji świadczących o tym, że ktoś coś wiedział. Przywołam jedną wypowiedź:

Jeździliśmy na warsztaty do Puław. Zaczynałem w 1991 roku. O tej sprawie się mówiło w naszym środowisku, rozmawiało się ze starszymi osobami

Michał Tokaj

Oprócz tego w publikacjach Mariusza Zielkego znalazła się anonimowa wypowiedź “znanego muzyka”:

Powiedziałem przyjacielowi Sadowskiego i działaczowi PSJ, że musimy coś zrobić z pedofilią prezesa już wiele lat temu. Usłyszałem: „zostaw Krzysia w spokoju, niech sobie pomaca te swoje dziewczynki”

“Krzysztof Sadowski wciąż groźny. Iza: molestował mnie w 2017 r.”, http://wispo.pl/?page_id=133

W tym artykule pojawia się też relacja kobiety – wówczas 15-letniej uczestniczki warsztatów muzycznych – która skarży się ojcu:

(…) [Sadowski] otarł się o moje pośladki. To był ten moment, gdy dotarło do mnie, że może mi zrobić w tym gabinecie poważną krzywdę, więc postanowiłam o tym powiedzieć mojemu ojcu, który też był wykładowcą na warsztatach w Puławach. Doszło do konfrontacji między nimi, niestety nie wiem, jak ona przebiegła.

“Krzysztof Sadowski wciąż groźny. Iza: molestował mnie w 2017 r.”, http://wispo.pl/?page_id=133

Do jednego ze swoich artykułów Mariusz Zielke załączył zdjęcie z wiadomości e-mail, w której osoba pokrzywdzona napisała do niego:

To, że jest pedofilem, wiedzieli wszyscy. Kiedyś jadąc pociągiem spotkałam dziewczynę, której wspomniałam, że go znam, ale zerwałam kontakt, a ona na to, że jestem już dla niego za stara.

Horror dzieci z „Tęczy”, http://wispo.pl/?page_id=110

W tym samym artykule jest zdjęcie fragmentu anonimowego listu rozpowszechnianego między jazzmanami w okolicy 2000 roku a na nim taka treść:

kolejne skandaliczne postępowanie prezesa K. Sadowskiego na warsztatach w Puławach i w Margoninie, gdzie nawet nie kryjąc się obmacuje mlode dziewczynki, molestuje młode pianistki, kąpie się wraz z dziewczynkami w łazience w bursie dla uczniów warsztatów, wszyscy warsztatowicze o tym mówią ośmieszając w ten sposób srodowisko jazzowe, głośno i blisko zawiadomienia prokuratury było o tym już w zeszłym roku. Prezes tym jest zajęty a nie działaniem na rzecz PSJ

Horror dzieci z „Tęczy”, http://wispo.pl/?page_id=110

Dlaczego wielu milczało i wielu milczy wciąż?

Z publikacji p. Zielkego wiemy, że Sadowski był wpływowy, miał koneksje a także w razie potrzeby był gotów zapłacić za milczenie (według niezależnych doniesień Dużego Formatu i Mariusza Zielke – nawet 100 tys. zł).

Ewa Gajda, jedna z osób pokrzywdzonych przez Sadowskiego, opisała takie coś:

Skończyłam psychologię kliniczną i w czasie studiów zajmowałam się przestępczością seksualną, nie bez powodu. Robiłam również praktyki w policji, która wydawała wtedy takie czasopismo „Policja”. I widziałam go na zdjęciach, jak się bawi z policjantami, sędziami i prokuratorami, jak im przygrywa na rautach. I zdałam sobie sprawę, że jestem malutka i jeśli wystąpię przeciwko niemu publicznie, to on mnie zniszczy. Teraz już nie jestem sama, ale nadal się go boję.

Ofiara pedofila: „Płakałam z radości, że wreszcie ktoś to opowiedział”, https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/ofiara-pedofila-p%c5%82aka%c5%82am-z-rado%c5%9bci-%c5%bce-wreszcie-kto%c5%9b-to-opowiedzia%c5%82/ar-AAGdp3c?ocid=ob-tw-plpl-572#page=2

Ktoś mógłby zasugerować, że Sadowski ma jakieś związki ze służbami – podobne sugestie przecież były rozważane w przypadku księży ukazanych w filmie “Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich. Nie wiem czy p. Sadowski czy ma takie związki, ale warto odnotować, że p. Sadowski i jego przyjaciel, sędzia Krzysztof Karpiński (były prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie), który sam jest jazzmanem (grywali razem nie raz), wystąpili kiedyś razem na konferencji promowanej przez Instytut Pamięci Narodowej poświęconej m.in. agentom SB w środowiskach jazzowych (“Jazz w PRL – Historia zza kulis”). Wystąpili jako eksperci od tychże agentów, jako ludzie, którzy znają temat, czytali akta, dokonali przeglądu całego środowiska. Ostatecznie wymienili jedynie 5 nazwisk i to osób, które były już wcześniej ujawnione przez inne źródła oraz które już nie żyły, więc nie mogły się wypowiedzieć.

Różnie można rozumieć żartobliwy komentarz innego znajomego p. Sadowskiego, sędziego Jerzego Stępnia, byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego i również jazzmana z PSJ, który kiedyś w wywiadzie stwierdził, że:

Często mówię studentom, że jak ktoś chce zrobić karierę prawniczą, to powinien się interesować jazzem (śmiech)

https://www.rp.pl/Sedziowie-i-sady/303039966-Sedzia-Jerzy-Stepien-jestem-zmuszony-do-buntu.html

Sadowski mógł nawet przez samo powoływanie się na znajomość z takimi osobami wywierać wpływ na osoby. Sędziowie Karpiński i Stępień mogli nawet o niczym nie wiedzieć.

Obecna pani adwokat Sadowskiego również nie wzięła się z próżni. Jej tata napisał jedną z pierwszych książek o polskim jazzie, znał środowisko, fotografował się z Sadowskim. Ona sama przyjaźni się z ludźmi ze środowiska jazzowego. Myślę, że wierzy mocno w niewinność swojego klienta bardziej niż by wierzył ktoś spoza tego środowiska, kto nie byłby pod wpływem uznania i autorytetu, i będzie go bronić mocniej i szczerzej niż inni.

Swoją drogą, to bardzo dobrze, bo w uczciwym procesie każdemu należy się dobry obrońca.

Wskazuję na fakt, że Sadowski może liczyć na ludzi, których do siebie przekonał przez lata. Może liczyć na koneksje, przysługi itp. Zapewne tego obawiają się niektórzy w środowisku artystycznym.

Podobnie wypowiada się p. Zielke w jednym ze swoich artykułów:

W mojej ocenie mogę już z całą pewnością stwierdzić (a udowodnię to w filmie), że Krzysztof Sadowski był kryty zarówno przez środowisko, jak i bardzo wpływowych ludzi w Polsce. Miał wśród przyjaciół znanych reżyserów, przedsiębiorców, polityków, sędziów, adwokatów, muzyków. Oczywiście nie wszyscy musieli wiedzieć o jego patologicznych skłonnościach i go kryć, ale samo to, że miał takich znajomych mroziło z pewnością zarówno ofiary, jak i ewentualne zakusy śledczych.

Horror dzieci z „Tęczy”, http://wispo.pl/?page_id=110

Co do koneksji politycznych, to w pewnym momencie social media chciały powiązać Sadowskiego z Kaczyńskim. Dla mnie to zbyt odległe i luźne powiązanie. Sadowski przez lata wiązał się zapewne z każdym, to był aktualnie przy władzy. Pewnie wtedy, gdy trzeba “być PiS” to jest PiS, a gdy trzeba “być PO” to jest PO. Tym nie mniej przez lata mógł sobie uzbierać istotne znajomości.

Oprócz wyżej wymienionych powodów, osoby, które milczały i milczą wciąż, mogą obawiać się, że spotka je gniew, wydalenie ze stowarzyszeń muzycznych albo nawet i pozwy prawne za ukrywanie zdarzeń i informacji związanych związanych z zabronionymi czynami.

Milczenie ofiar

Jeżeli chodzi ściśle o ofiary Sadowskiego a nie o środowisko artystyczne to warto przypomnieć, że te pokrzywdzone osoby nie wiedziały wzajemnie o sobie. Były psychicznie zdruzgotane i samotne, w poczuciu bezsilności. To poruszające, że – jak opisał to p. Zielke – cyklicznie wpisywały w Google “Sadowski pedofil” w nadziei, że kiedyś jednak ktoś jakoś odkryje prawdę. To poruszające, że jedynie w anonimowych komentarzach na krańcach Internetu wspominały o swojej krzywdzie. Przywołuję te komentarze, aby podkreślić, że to się naprawdę działo w przeszłości. To nie jest tak, że ofiary sobie “nagle” coś przypomniały i robią “skok na kasę”. Dwa stare komentarze z 2006 i 2012 roku pod profilem Marii Sadowskiej w serwisie http://musiq.pl:

jej ojciec lubi dzieci “stary pedofil” bylam w zespole “Tęcza”

2006 rok

ja też byłam molestowana przez krzysztofa sadowskiego w zespole tęcza… to strasznie smutne, że nigdy nie został ujawniony i skazany. a teraz ma małą wnuczkę…

2012 rok

Na koniec

Przypominam początkowy cytat z reprezentanta Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego do refleksji:

Mieliśmy dwie duże narady zarządu i rady oraz bardzo poszerzonej grupy muzyków, dziennikarzy i kolegów Sadowskiego – okazało się, że nikt o niczym nie wiedział. Szok jest potworny

I zachęcam do czytania komentarzy ludzi pod wszelkimi publikacjami dotyczącymi p. Sadowskiego. Jest to wspaniałe uzupełnienie publikacji p. Mariusza Zielke, które dla wielu osób wydają się być zbyt tajemnicze, za mało konkretne.