Kontrola: Projekt Monarch


W 1975 roku na wniosek obywateli Kongres USA powołał specjalną komisję zwaną Rockefeller Comission, która miała zbadać doniesienia jakoby CIA prowadziło od lat 50 niezwykle inwazyjne badania nad wpływem na ludzki umysł. Badania miały być prowadzone na nieświadomych niczego obywatelach. Mimo, że dziwnym zbiegiem okoliczności w 1973 roku wszystkie akta dotyczące owych działań miały zostać zniszczone, to jednak pewne informacje przetrwały i dzięki temu świat dowiedział się o projekcie MK-ULTRA. Za pomocą hipnozy i substancji chemicznych (m.in. LSD, marihuany i innych takich) robiono ludziom znaczną wodę z mózgu. Celem było opracowanie metod wpływania na motywację, pamięć i generalnie zachowanie. Opinia publiczna była zszokowana tym, co ujawniły akta. Jednak to nie MK-ULTRA okazało się być najstraszniejszą z mrocznych tajemnic wywiadu. W latach 80 do gabinetów psychologów i psychoanalityków zaczęły zgłaszać się osoby, które miały niewyjaśnione problemy z psychiką. W trakcie sesji hipnotycznych i długich prac psychoanalitycznych wielu terapeutów odkryło niezależnie, że mają do czynienia z ofiarami eksperymentu militarnego, którego celem było odnalezienie sposobu na totalną manipulację jednostką tak, aby możliwe było stworzenie idealnego zabójcy, idealnego sabotażysty, idealnego żołnierza i szpiega. Relacje składane przez ludzi przechodzących kolejne sesje terapeutyczne były tak skrajnie straszne, że aż na granicy wiarygodności – tym nie mniej okazały się później być spójne i część udało się potwierdzić.

Oto jak prano mózgi.

Do eksperymentu brano małe dzieci tuż po narodzeniu. Dzieckiem zajmował się lekarz grający przy dziecku jakby rolę ojca. Ojciec ten na przemian zachowywał się dobrze i źle. A więc w jednej chwili tulił dziecko, a w drugiej wrzeszczał na nie. Gdy dziecko nieco podrosło, zostało przenoszone do klatek, których kraty były pod napięciem. Klatki były umieszczane nad substancjami na które ludzki organizm reaguje bardzo specjalnie: krew, kał, mocz, wymioty. Zapach tych substancji doprowadzał dziecko do szału. Okazjonalnie dzieci były kąpane w tych substancjach. Dzieci były też zmuszane już od małego oglądać sceny gwałtów, mordów i przemocy. Uczestniczyły też w rytuałach religijnych różnych religii, choć później przechodziło to już tylko w tej najmroczniejsze, najbardziej bluźniercze i uszkadzające psychikę. Ludzie opowiadający o tym pod hipnozą potrafili opisywać złożone okultystyczne obrzędy i znać bardzo ezoteryczną symbolikę. Gdy dziecko wchodziło już w okres tworzenia społeczności z innymi dziećmi, było uczone zarówno zawierać przyjaźnie jak i karać i znęcać się nad swoimi przyjaciółmi. Pozwalano dziecku zbudować niezwykle silną więź z przyjacielem, a potem zmuszano je, aby zabiło ulubioną osobę. Ewentualnie wprowadzano sceny tortur i szantaży: jeśli dziecko nie wypije tej zatęchłej krwi, albo nie utnie palcy koleżance, to jego przyjaciel będzie cierpiał. Budowano w dziecku poczucie winy, poczucie agresji i mieszano to z dobrymi uczuciami, aby prowadzić do jak największego rozkruszenia psychiki. Tego właśnie chcieli eksperymentatorzy – rozkruszenia wszelkich blokad i złamania dziecka. Dalej nastolatek był już oddawany na żer seksualnym zboczeńcom, którzy łamali go od strony seksualności. Uczyli go poddaństwa i zabijali emocjonalność. Faszerowano nastolatka wszelkiej maści substancjami chemicznymi i rozpuszczano jego osobowość. Ostatecznie poddawano go hipnozie i tworzono zawiłą sieć wielu osobowości, które reagowały na słowa klucze wzięte z nauk okultystycznych. Rozdzielona na wiele jaźń była programowana przez specjalnych doktorów, którzy wkładali tam mnóstwo zabezpieczeń, aby się nie zrosła w nic zdrowego. Tworzono osobowości o specjalnym przeznaczeniu: osobowość normalnego człowieka, osobowość seksualnego niewolnika, osobowość lojalnego żołnierza, osobowość zabójcy. Oprócz tych były jeszcze naleciałości z obrzędów i rytuałów: mimowolnie wtłoczone osobowości złych duchów, z którymi później psycholodzy miewali tak duży problem, że korzystano z pomocy egzorcystów. Odpowiednio ukształtowany człowiek umieszczany był w fikcyjnej idealnej rodzinie i zostawał po cichu wprowadzany do społeczeństwa. Zaczynał uczęszczać do szkoły i zdobywać pracę. W zależności od tego jaki los mu zgotowano, tajemne siły wywiadu kierowały jego karierą. Odpowiednio zaprogramowane jednostki zostawały pokierowane do bycia seks-niewolnikami polityków, których później można było szantażować. Do odległych krajów wysyłano niezwykle zdolnych zabójców, którzy nie byli nawet świadomi swojej misji – zmiana osobowości na tę znającą ofiarę i plan zabójstwa miała miejsce po otrzymaniu specjalnego sygnału.

Projekt Monarch, bo tak nazywał się ów nadzwyczaj szalony projekt militarno-wywiadowczy, do dzisiaj budzi kontrowersje. Niektóre jego ofiary, choć zaprogramowane przez doktorów, zdołały zachować szczątki prawdziwej ludzkiej jaźni i uciekły z rąk wywiadu, aby trafić do samotnych, malutkich gabinetów nieznanych psychoanalityków, którzy mogli się podjąć pomocy. Pod hipnozą padały nazwiska oprawców albo ich pseudonimy. Po pewnym czasie było możliwe zidentyfikowanie kolejnych „Złych” i często okazywało się, że w sprawę zamieszani są wysokiej rangi politycy oraz wojskowi. Zdaje się, jakoby sam Książe Ciemności zaprojektował ów potworny eksperyment.

Wiele osób uważa Projekt Monarch za przedziwną współczesną legendę, chociaż zeznania zebrane przez psychoanalityków są zbieżne i jednoznaczne. Dla mnie historia ta jest interesująca ze względu na nadzwyczajne środki przedsięwzięte do złamania człowieka. Wykorzystanie wszystkich dostępnych środków i programowanie człowieka, odbieranie mu wszelkiej wolności i wewnętrznej spójności jest tak potworne i tak straszne, że aż… znajome. Jest tak potwornie znajome.

Istnieje dużo bibliografii. Ja podam tylko to, co teraz podpowiada mi Google, ale z tematem PM spotkałem się już dawno temu i pisałem głównie z pamięci.

http://www.aches-mc.org/monarch.html
http://www.theforbiddenknowledge.com/hardtruth/illuminati_formula_mind_control.htm