Strona główna » Pół żartem, pół serio

Kategoria: Pół żartem, pół serio

Przeróbki dzieł sztuki poprzez FaceApp

Wszyscy ostatnio coś piszą o FaceApp, więc też postanowiłem użyć tej aplikacji, ale nie ma swoich czy cudzych zdjęciach, ale na dziełach sztuki. Moim zdaniem dobrze im to służy! Poniżej uśmiechnięta Mona Lisa z grzywką w Nepalu.

Dawid jeszcze piękniejszy, gdy się trochę uśmiechnie i zostawi trochę zarostu!

A tutaj niezła hipsterka:

Jak nie urazić uczuć religijnych wyznawców RODO

Dla osób początkujących, które próbują wejść w sekciarską społeczność złożoną z prawdziwych lub rzekomych IOD-ów, samozwańczych ekspertów-praktyków oraz dumnych prawników-znawców “świętych pism”, oto mały poradnik, aby było jasne jak dochodzi do urażenia uczuć religijnych i jak tego uniknąć.

  • Wszyscy piszą “RODO”, chociaż powinno być “OROD”, bo od “Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”, ale użycie skrótu OROD narazi na drwinę;
  • Uczucia religijne wielu zostaną urażone liczbą pojedynczą “dana osobowa” zamiast mnogiej “dane osobowe”;
  • Wielka drażliwość zostanie wzbudzona stosowaniem terminu Inspektor Ochrony Danych Osobowych (IODO) zamiast Inspektor Ochrony Danych (IOD) – ten zupełnie nieistotny problem nazewniczy został wywindowany do takiej rangi, że przemianowano całe organizacje i społeczności, gdy tymczasem rozporządzenie ministerialne co do klasyfikacji zawodów się tym wcale nie przejęło.
  • Wszyscy piszą “umowa powierzenia” zamiast “umowa przetwarzania danych w imieniu administratora”, bo wielu mentalnie pozostało w UODO’97 a inni są leniwi – gdy tymczasem w RODO termin “powierzenie” ma zupełnie inne znaczenie i stosowanie go jest błędem;
  • Wszyscy używają terminu “klauzula informacyjna” wobec informacji administratora na temat przetwarzania danych, chociaż termin ten jest zupełnie niepoprawny z każdej możliwej strony – co więcej, tę niepoprawność nawet próbujemy eksportować za granicę!
  • Niektórzy zamiast “klauzula informacyjna” wolą “obowiązek informacyjny”, co jest wyborem mniejszego zła, ale jednak zła;
  • Wszyscy piszą “ADO” jako że niby skrót od “Administrator Danych Osobowych”, chociaż nie ma takiego terminu w RODO – chodzi po prostu o administratora;

Warto odnotować, że charakterystyczną cechą polskich interpretacji RODO jest to, że gdy RODO nie pasuje do interpretacji to tym gorzej dla RODO. Stąd, ponieważ za czasów Starego Przymierza z 1997 roku umowy powierzenia były mile widziane, to za Nowego Przymierza z 2018 roku w dobrym tonie jest unikać umów przetwarzania w imieniu administratora i wszystko sprowadzać do tzw. relacji ADO-ADO. W ogóle, bo nie tylko w tym wypadku, elegancko jest pomijać przepisy, czytać je połowicznie, wybiórczo, pomijać kwestie gramatyki, przedkładać motywy nad artykuły, opinie nad prawo etc. Wszyscy tak robią: od najmniejszych aż po UODO. No a w złym tonie jest przypominać o przepisach i burzyć spokój uznanych interpretacji. Przykładowo w kontekście sporu ADO-PP vs ADO-ADO nieładnie jest przywoływać np. art. 28 ust. 3 lit. g), który jednak pozwala podmiotom przetwarzającym na pozostawienie sobie danych pomimo decyzji administratora o ich usunięciu. Albo innym przykładem wybiórczego czytania, ale dotyczącym zadań Inspektora, jest powszechna w PL nadinterpretacja art. 39 ust. 1 lit. b), że powinien on zarazem prowadzić szkolenia i “audytować RODO”. Prowadzenie szkoleń wpływa system bezpieczeństwa, więc późniejsze jego audytowanie to de facto audytowanie swojej własnej pracy. (Aczkolwiek tutaj warto wspomnieć, że np. normy ISO już wiele lat temu wycofały się z wymogu, aby audytor nie audytował swojej własnej pracy.)

Kobiece nazwy zawodów

Fajne kobiece nazwy zawodów w plebiscycie Wysokich Obcasów: pediatrka, chirurżka, naukowczyni, wywiadowczyni, etyczka, polityczka, premierka, sportowczyni, reżyserka, przedsięborczyni.

(Po przejrzeniu wszystkich kandydatur aż dziwnie się czyta, że Magdalenę Żernicką-Goetz nazwano profesorem.)

UPDATE, treść moich komentarzy na Facebooku:

Bo to jest taki projekt popularyzatorski wobec pewnych idei. Niektórzy by powiedzieli, że propagandowy, ale to chyba zbyt przesadzone określenie. No bo trudno go traktować inaczej,, skoro w założeniach jest, że “chcemy wybrać kobietę, która od roku 1918 do 2018 miała największy wpływ na losy świata, kraju, na społeczeństwo, której energia, mądrość, kompetencje i odwaga są wzorem i wsparciem” a następnie w propozycjach jest np. “pierwsza żeglarka, która samotnie opłynęła kulę ziemską”. (Chyba że może ja swoją męską wrażliwością nie potrafię docenić osiągnięć innych ludzi.) Moim zdaniem chodziło po prostu o pokazanie stu w jakiś sposób wyróżniających się Polek – no i może przemycić trochę słownictwa.

PS. Nie wiem jak miałbym rozumieć wyniki tego plebiscytu gdyby wygrała Anna Grodzka. Bardzo frapujące by to było.

(…)  ja się dziwię, że w zestawieniu nie ma byłej minister cyfryzacji, Anny Streżyńskiej. Wydaje mi się, że opuściła już politykę i wróciła do biznesu, więc spełniałaby założenia plebiscytu. Streżyńska cieszyła się wielkim szacunkiem branż inżynieryjnych i to ze względów ściśle merytorycznych oraz ze względu na realne osiągnięcia dla Polski. Do tego stopnia była obdarzona uznaniem, że nie miało to znaczenia, czy działała przy rządzie PO czy PiS.

Snejpizm i snejpżony

Szukam sobie czegoś naukowego w Google Scholar a tu nagle… Internet jednak zawsze zaskakuje.

Oto “snejpizm”, czyli religia utworzona wokół Severusa Snape’a, fikcyjnej postaci z książek o Harrym Potterze, nauczycielu w Szkole Magii i Czarodziejstwa uczącego sporządzania eliksirów i ubiegającego się o posadę nauczyciela obrony przed czarną magią.

No więc Severus Snape w przekonaniu snejpistów ma naprawdę istnieć jako jakiegoś rodzaju duchowy byt a Joanne Rowling była jedynie skrybą, poprzez którą Snape przekazał swoje przesłanie: jego udział w historii upadku czarnoksiężnika Voldemorta. Rowling byłaby więc jego natchnionym prorokiem, channelerem . Niestety, niedoskonałym, po snejpiści są zgodni, że nie przekazała pełnej prawdy i dlatego oni są zmuszeni jej dociekać i mają bardzo wiele żalów do niej. Niektórzy wręcz odrzucają autorstwo Rowling i uważają, że przywłaszczyła sobie przesłanie spisane przez kogoś innego i je zmanipulowała.

Szczególne oddanie zdaje się być udziałem kobiet, tzw. “snejpżon”, które wchodzą w kontakt z Severusem a pomocą rozmaitych okultystycznych praktyk. Spotykają go na planie astralnym, channelują, organizują ceremonie ślubne. Ale też i sam Severus Snape ma się objawiać w ich życiu na różne sposoby: poprzez wizję, dotyk, we śnie. Czasami czują jego obecność. Ma być wszechobecny, wszechwiedzący, wpływać na pogodę, czasami przepalać żarówki (bo nie lubi zbyt jasnego światła). W domach urządzają oddzielne pokoje na “świątynie”, trzymają tam jego portrety Zapalają mu świeczkę na urodziny, podobno to lubi. W zamian on pomaga im wyjść z uzależnień, pokonać lęki i fobie.

Być może warto dodać na koniec, że takie religie bazujące na fikcji nie są niczym nowym, tworzą się samoczynnie co jakiś czas wokół popularnych tworów kultury (np. jediizm na bazie Gwiezdnych Wojen) i podlegają badaniom naukowym.

Pięć etapów wdrażania webserwisów

Dla programistów:

Dave Podnar’s Five Stages of Dealing with Web Services:
1. Denial – It’s Simple Object Access Protocol, right?
2. Over Involvement – OK, I’ll read the SOAP, WSDL, WS-I BP, JAX-RPC, SAAJ, JAX-P… specs. next, I’ll check the Wiki and finally follow an example showing service and client sides.
3. Anger – I can’t believe those #$%&*@s made it so difficult!
4. Guilt – Everyone is using Web Services, it must be me, I must be missing something.
5. Acceptance – It is what it is, Web Services aren’t simple or easy.

(złośliwi dodają 6 stage: REST)

Czujesz, że nie możesz być już narzędziem Boga? :-)

(tłumaczone ze strony: http://sdatalk.blogspot.com/)

Następnym razem, gdy poczujesz się jakbyś już nigdy nie mógł być narzędziem Boga, przypomnij sobie…

Noe był pijakiem
Abraham był za stary
Izaak bujał w obłokach
Jakub był kłamcą
Lea była brzydka
Józef był prześladowany przez braci
Mojżesz się jąkał
Gideon był bojaźliwy
Samson miał długie włosy i był kobieciarzem
Rachab była prostytutką
Jeremiasz i Tymoteusz byli za młodzi
Dawid miał romans i był mordercą
Eliasz miał skłonności samobójcze
Izajasz nauczał będąc nago
Jonasz uciekł przed Bogiem
Naomi była wdową
Hiob był bankrutem
Piotr wyparł się Chrystusa
Apostołowie zasnęli podczas modlitwy
Marta zawsze miała o co się martwić
Maria Magdalena była sam wiesz kim
Samarytanka była wielokrotną rozwódką
Zacheusz był zbyt niski
Paweł był zbyt religijny
Tymoteusz miał wrzody

A NA KONIEC

Łazarz był martwy

…więc skończ z tymi wymówkami, dobrze? 🙂