Strona główna » Blog » Odżywianie

Kategoria: Odżywianie

Dieta transhumanisty

  1. Tabletki Basis (na zdrowie i długowieczność, firmowane przez autorytety z dziedziny starzenia oraz noblistów związanych z firmą Elysium Health);
  2. Tabletki Ageless Cell (na zdrowie długowieczność, opracowane na bazie analiz przeprowadzonych przez sztuczną inteligencję na podstawie badań naukowych i sprzedawane obecnie przez firmę Life Extension);
  3. Koktajl Nano / Soylent (sztuczna żywność zawierająca wszystkie niezbędne do zdrowego życia składniki odżywcze, białka, tłuszcze, witaminy, minerały itp. – można jeść to na co dzień zamiast normalnego jedzenia, podobno wada jest tylko taka, że dużo się oddaje moczu, bo to płynna pożywka);
  4. Tabletki Qualia (na usprawnione działanie mózgu, koktajl 47 substancji wzmacniających rozmaite jego funkcje, nowinka w świecie środków nootropowych).

Czytaj więcej…

Fruktoza wydaje się być podobna do etanolu

Na początek: proszę nie panikować, fruktoza w normalnych, codziennych ilościach spożywana razem z glukozą jest prawdopodobnie zdrowa. Natomiast polecam linkowaną publikację naukową, bo ukazuje ona ciekawy aspekt tego powszechnego, naturalnego cukru: otóż z perspektywy procesów w naszym organizmie fruktoza jawi się jako taki nieupijający i mniej uzależniający (ale jednak!) sobowtór etanolu, czyli alkoholu.

Czytaj więcej…

Wartości odżywcze grzybów

Spotkałem się z opinią, że grzyby nie posiadają wartości odżywczych a jedynie walory smakowe. Postanowiłem się temu przyjrzeć przeglądając dostępne w Internecie książki i publikacje naukowe, popularnonaukowe i podręczniki szkolno-akademickie. Najpierw trafiłem na książkę “Towaroznawstwo żywności” z 2004 roku a w niej następujący cytat:

Grzyby są spożywane przede wszystkim ze względu na ich walory sensoryczne. Nie bez znaczenia jest też ich wartość odżywcza, szczególnie pod względem zawartości białka jest ona zbliżona do wartości odżywczej wielu warzyw.

Czytaj więcej…

Kalorie z pożywienia

Ostatnio zająłem się tematem kalorii, bo irytowało mnie to, że ludzie się tak bardzo nimi przejmują, a nikt nie wyjaśnia skąd się biorą różne wyliczenia. Oto, czego się dowiedziałem. 

Energia mierzona kaloriami 

Kaloria to miara energii uzyskanej przez spalanie (czyli utlenianie) danego związku chemicznego. Pierwotnie kalorie obliczano więc po prostu paląc różne związki chemiczne i mierząc przyrost ciepła. Zmierzona w ten sposób energia nazywa jest energią brutto. Ludzki organizm nie spala jednak wszystkiego – np. nie spala celulozy. Stąd energię zdobywaną z pokarmów oblicza się inaczej. Stosuje się specjalne przeliczniki wyliczone w ramach statystycznych badań nad pokarmami różnego rodzaju. Uzyskuje się wtedy energię netto.

Problemy o których się nie mówi 

Znany przelicznik 4-9-4, czyli

1 gram białka – 4 kcal
1 gram tłuszczu – 9 kcal
1 gram węglowodanów – 4 kcal

to tzw. uproszczony równoważnik Atwatera. Został on wyliczony przez amerykańskiego chemika w 1899 i opiera się na uśrednionych wyliczeniach dotyczących typowego pokarmu obywatela USA w 1899 roku.

Czy ma to znaczenie? Ma. Wiele pokarmów posiada współczynniki spożywalności znacznie niższe niż wyliczone ogólne współczynniki Atwatera. Np. otręby mają współczynnik spożywalności białka 40% a węglowodanów 56%. Oznacza to, że w rzeczywistości dają o połowę mniej energii niż mógłby to obliczyć chemik bazująca na równoważniku Atwatera!

Tutaj jest dobry moment, aby zadać sobie pytanie wedle czego wyliczana jest zawartość kalorii na etykietach produktów. Niestety, każdy producent zdaje się sam sobie wybierać, choć większość producentów pokarmu dla ludzi stosuje równoważnik Atwatera. Zdarza się stosowanie równoważnika Rubnera, czyli po prostu podawanie energii brutto, co sprawia, że konsument dostaje nieprawdziwą informację, bo z danego produktu będzie w stanie wydobyć co najwyżej 90% energii.

Wyliczanie kaloryczności pokarmu równoważnikiem Rubnera, czyli energii brutto, jest wygodne dla wielu producentów, bo po prostu pali się pożywienie w ogniu i szybko uzyskuje wynik. Ludzie są coraz bardziej świadomi niepoprawności wyliczeń na nim opartych we własnym jedzeniu, ale nie w pokarmie dla zwierząt. Stąd duża ilość pokarmu dla zwierząt ma nieprawidłową zawartość kaloryczną. Inna sprawa, że dla zwierząt nie znamy współczynników spożywalności, choć ostatnimi latami prace nad tym trwają.

Czy to koniec kłopotów? 

Nie. Otóż wzorem Atwatera chemicy wyliczają zawartość węglowodanów w pokarmie w uproszczony sposób, który potrafi prowadzić do straszliwych błędów. Atwater wyliczał bowiem zawartość węglowodanów metodą “by diffrence”, czyli “przez różnicę”. W skrócie polega to na tym, że najpierw obliczał całkowitą ilość ciepła uzyskaną ze spalania pokarmu, mierzył zawartość białek i tłuszczy, obliczał dla nich energię, a potem sobie wszystko odejmował i otrzymywał coś co nazwał “węglowodanami”.

Atwater wychodził z założenia, że:

białko + tłuszcze + węglowodany = całkowita energia

Więc on mierzył energię z białka, tłuszczu i całkowitą. Mając je robił sobie tak:

węglowodany = całkowita – tłuszcze – białko

No i był szczęśliwy. Ale takie podejście nie jest dobre. Dlaczego? Spróbujmy w ten sposób zmierzyć ilość węglowodanów w 100 g metanolu.

Energia całkowita ze 100 g metanolu = 700 kcal
Energia z białek w 100 g metanolu = 0 kcal
Energia z tłuszczu w 100 g metanolu = 0 kcal
Obliczamy teraz energię z węglowodanów = 700 – 0 – 0 = 700 kcal

Sugeruje nam to, że w 100 g metanolu jest 175 g węglowodanów. Czyli ewidentny błąd!

W przykładzie użyłem metanolu, który potrafimy obecnie łatwo wykryć i zmierzyć jego właściwą kaloryczność, ale jest mnóstwo substancji, których łatwo nie wykryjemy i nie znamy ich kaloryczności. Metoda Atwatera pozwala zaliczyć do węglowodanów wszystko, co nie jest tłuszczem ani białkiem! W oczywisty sposób ten prosty błąd potrafi zniweczyć prawie każdą dietę opracowaną przed lekarzy medycyny, którzy zakładają obecność prawdziwych węglowodanów. 

A co z wyliczeniami na dzienne zapotrzebowanie na kalorie? 

Te wyliczenia są wyliczone statystycznie dla typowych mieszkańców klimatów umiarkowanych. W zależności od klimatu zapotrzebowanie na kalorie może się wahać plus minus 80%!

Ponadto, zapotrzebowanie na pokarm może być większe u ludzi z zaburzeniami trawienia, ponieważ ludzie Ci mogą wchłaniać z pokarmu do 75% mniej energii, czyli ich realne zapotrzebowanie na pokarm jest dużo większe.

Czy wobec tego należy odrzucić całą tą wiedzę? 

Nie. Współczynniki zebrane w różnego rodzaju tabelach kalorycznych nie są bez wartości. Rzeczywiście boczek ma więcej kalorii niż marchewka i te tabele nam to powiedzą. Ale należy pamiętać, że generalnie obliczanie czegokolwiek na podstawie tych tabel jest obarczone błędem o nieznanej skali. Jedyny sposób na wyliczenie kaloryczności danego posiłku to drobiazgowe zbadanie każdego jego elementu i zmierzenie jak organizm go przetwarza. 

Gdyby ktoś był zainteresowany, to mogę podać bibliografię do tematu. Teraz mi się nie chce, ale na życzenie wypiszę.