Strona główna » Blog » Ciekawostki » Ciekawostki społeczne

Kategoria: Ciekawostki społeczne

Problemy z zachowaniem standardów naukowych wśród niektórych nauk społecznych

Trójka naukowców postanowiła zbadać i ewentualnie wykazać, że niektóre obszary nauk humanistycznych nie zachowują standardów naukowych – chodzi o obszary różnorakich teorii analizujących i krytykujących kulturę oraz społeczeństwo, studiów tożsamości (np. gender studies) i im podobnych. Opracowali metodologię: rozpoznali zachowania i język osób realizujących się w tych obszarach, “wtopili się w tłum” i zaczęli tworzyć rozmaite publikacje naukowe, które nie powinny przejść procesu rygorystycznej recenzji naukowej. Jak sami napisali: “każdy artykuł zaczynał się od czegoś absurdalnego lub głęboko nieetycznego (lub obu)”.

“Czasami po prostu przyszedł nam zwariowany lub nieludzki pomysł i go realizowaliśmy. Co jeżeli napiszemy artykuł mówiący, że powinniśmy trenować mężczyzn tak jak trenujemy psy, aby zapobiec kulturze gwałtu? Tak powsał artykuł “Dog park”. Co jeżeli jeśli napiszemy artykuł twierdzący, że gdy facet prywatnie się masturbuje, myśląc o kobiecie (bez jej zgody – a nawet bez jej dowiedzenia się o tym), popełnia seksualną przemoc przeciwko niej? To dało nam artykuł “Masturbation”. A co jeśli wykażemy że przyczyną potencjalnego niebezpieczeństwa superinteligentnej sztucznej inteligencji jest to, że programuje się ją jako maskulinistyczną i imperialistyczną w oparciu o “Frankeinsteina” Mary Shelley oraz psychoanalizę Lacanowską? To jest nasz artykuł “Feminist AI”. Co by było, gdybyśmy argumentowali, że “tłuste ciało jest poprawnie zbudowanym ciałem” jako podstawę wprowadzenia kategorii kulturystyki tłuszczowej do sportu zawodowego kulturystyki?”

Dużo innych pomysłów mieli badacze, zainteresowanych odsyłam do linkowanego artykułu.

“W miarę postępów, zaczęliśmy zdawać sobie sprawę, że prawie wszystko można opublikować, o ile mieści się to w moralnej prawowierności i demonstruje zrozumienie istniejącej literatury. Innymi słowy, mamy teraz dobre powody, by sądzić, że jeśli tylko odpowiednio dopasujemy istniejącą literaturę – a zawsze wydaje się, że jest cytat lub gałąź literatury, która to umożliwia – możemy powiedzieć prawie każdą modną politycznie rzecz jaką zechcemy.”

Teraz, aby była jasność, problem leży nie tylko w pomysłach. Niewykluczone, że są kobiety, które chciałyby tresować mężczyzn jak psy, ale trzeba by to wówczas poprawnie uzasadnić. Tymczasem autorzy tych wymyślonych publikacji błędnie je uzasadniali. Stosowali niewiarygodne statystyki, ideologicznie motywowane analizy jakościowe, proponowali rozwiązania wyraźnie sprzeczne z wiedzą medyczną (skrajna otyłość jako kulturystyka tłuszczona). To nie powinno przejść recenzji. Generalnie bardzo źle to świadczy o stanie niektórych obszarów nauki i może być powodem upadku tych obszarów do rangi “nauki” w cudzysłowie.

Co do samych autorów, to jak informuje “The Chronicle”, spodziewają się oni, że całe to przedsięwzięcie na stałe zablokuje im przyszłość akademicką. Spodziewają się, że zostaną im odmówione doktoraty i ewentualne posady akademickie a z obecnych mogą zostać zwolnieni.

Kobiece nazwy zawodów

Fajne kobiece nazwy zawodów w plebiscycie Wysokich Obcasów: pediatrka, chirurżka, naukowczyni, wywiadowczyni, etyczka, polityczka, premierka, sportowczyni, reżyserka, przedsięborczyni.

(Po przejrzeniu wszystkich kandydatur aż dziwnie się czyta, że Magdalenę Żernicką-Goetz nazwano profesorem.)

UPDATE, treść moich komentarzy na Facebooku:

Bo to jest taki projekt popularyzatorski wobec pewnych idei. Niektórzy by powiedzieli, że propagandowy, ale to chyba zbyt przesadzone określenie. No bo trudno go traktować inaczej,, skoro w założeniach jest, że “chcemy wybrać kobietę, która od roku 1918 do 2018 miała największy wpływ na losy świata, kraju, na społeczeństwo, której energia, mądrość, kompetencje i odwaga są wzorem i wsparciem” a następnie w propozycjach jest np. “pierwsza żeglarka, która samotnie opłynęła kulę ziemską”. (Chyba że może ja swoją męską wrażliwością nie potrafię docenić osiągnięć innych ludzi.) Moim zdaniem chodziło po prostu o pokazanie stu w jakiś sposób wyróżniających się Polek – no i może przemycić trochę słownictwa.

PS. Nie wiem jak miałbym rozumieć wyniki tego plebiscytu gdyby wygrała Anna Grodzka. Bardzo frapujące by to było.

(…)  ja się dziwię, że w zestawieniu nie ma byłej minister cyfryzacji, Anny Streżyńskiej. Wydaje mi się, że opuściła już politykę i wróciła do biznesu, więc spełniałaby założenia plebiscytu. Streżyńska cieszyła się wielkim szacunkiem branż inżynieryjnych i to ze względów ściśle merytorycznych oraz ze względu na realne osiągnięcia dla Polski. Do tego stopnia była obdarzona uznaniem, że nie miało to znaczenia, czy działała przy rządzie PO czy PiS.

Snejpizm i snejpżony

Szukam sobie czegoś naukowego w Google Scholar a tu nagle… Internet jednak zawsze zaskakuje.

Oto “snejpizm”, czyli religia utworzona wokół Severusa Snape’a, fikcyjnej postaci z książek o Harrym Potterze, nauczycielu w Szkole Magii i Czarodziejstwa uczącego sporządzania eliksirów i ubiegającego się o posadę nauczyciela obrony przed czarną magią.

No więc Severus Snape w przekonaniu snejpistów ma naprawdę istnieć jako jakiegoś rodzaju duchowy byt a Joanne Rowling była jedynie skrybą, poprzez którą Snape przekazał swoje przesłanie: jego udział w historii upadku czarnoksiężnika Voldemorta. Rowling byłaby więc jego natchnionym prorokiem, channelerem . Niestety, niedoskonałym, po snejpiści są zgodni, że nie przekazała pełnej prawdy i dlatego oni są zmuszeni jej dociekać i mają bardzo wiele żalów do niej. Niektórzy wręcz odrzucają autorstwo Rowling i uważają, że przywłaszczyła sobie przesłanie spisane przez kogoś innego i je zmanipulowała.

Szczególne oddanie zdaje się być udziałem kobiet, tzw. “snejpżon”, które wchodzą w kontakt z Severusem a pomocą rozmaitych okultystycznych praktyk. Spotykają go na planie astralnym, channelują, organizują ceremonie ślubne. Ale też i sam Severus Snape ma się objawiać w ich życiu na różne sposoby: poprzez wizję, dotyk, we śnie. Czasami czują jego obecność. Ma być wszechobecny, wszechwiedzący, wpływać na pogodę, czasami przepalać żarówki (bo nie lubi zbyt jasnego światła). W domach urządzają oddzielne pokoje na “świątynie”, trzymają tam jego portrety Zapalają mu świeczkę na urodziny, podobno to lubi. W zamian on pomaga im wyjść z uzależnień, pokonać lęki i fobie.

Być może warto dodać na koniec, że takie religie bazujące na fikcji nie są niczym nowym, tworzą się samoczynnie co jakiś czas wokół popularnych tworów kultury (np. jediizm na bazie Gwiezdnych Wojen) i podlegają badaniom naukowym.

Transhumanizm religijny

Meghan wyrosła wśród protestantów co chwila próbujących zgadnąć nową datę powrotu Chrystusa i nadejścia jego królestwa, ale po pewnym czasie zwątpiła. Odejście od wiary było da niej mocnym ciosem, źle to przeżywała. Pewnego dnia natrafiła na książkę głównego futurologa firmy Google, Raya Kurzweila. Dzięki niej odkryła transumanizm, który w przedziwny sposób zdawał się pasować do powstałej w niej pustki: zapowiedzi nowych, wspaniałych cybernetycznych ciał czy wizja cyfrowej nieśmiertelności jakoś przypominały dawne obietnice Nowego Testamentu.

Czytaj więcej…

Dieta transhumanisty

  1. Tabletki Basis (na zdrowie i długowieczność, firmowane przez autorytety z dziedziny starzenia oraz noblistów związanych z firmą Elysium Health);
  2. Tabletki Ageless Cell (na zdrowie długowieczność, opracowane na bazie analiz przeprowadzonych przez sztuczną inteligencję na podstawie badań naukowych i sprzedawane obecnie przez firmę Life Extension);
  3. Koktajl Nano / Soylent (sztuczna żywność zawierająca wszystkie niezbędne do zdrowego życia składniki odżywcze, białka, tłuszcze, witaminy, minerały itp. – można jeść to na co dzień zamiast normalnego jedzenia, podobno wada jest tylko taka, że dużo się oddaje moczu, bo to płynna pożywka);
  4. Tabletki Qualia (na usprawnione działanie mózgu, koktajl 47 substancji wzmacniających rozmaite jego funkcje, nowinka w świecie środków nootropowych).

Czytaj więcej…