Brak i marnowanie zasobów


Ostatnio jeden z ministrów Indii wypowiedział się na temat złowieszczych predykcji europejskich analityków co do przyszłości Indii. Analitycy stwierdzili, że niedługo Indie nie będą mogły wyżywić swojej nacji i nastąpi plaga głodu. Minister ten nie zgodził się i w swoim wystąpieniu podał bardzo ciekawe i słuszne wnioskowanie logiczne dotyczące tego jak sytuacja z jedzeniem wygląda. A wygląda tak, że Indie posiadają znaczną produkcję produktów roślinnych, lecz 60 do 80% z tych produktów jest przeznaczonych na wykarmienie zwierząt hodowanych na mięso. Aby wyhodować 1 kg mięsa podobno trzeba podobno od 10 do 40 kg paszy roślinnej zależności od zwierzęcia. Innymi słowy, gdy hinduski bogatszy mieszczanin zjada sobie 1 kg mięsa to tak naprawdę właśnie odebrał być może jedzenie 39 obecnie głodującym osobom. Minister Indii stwierdził, że ich sposób na walkę z głodem to obecnie poszukiwanie metody zmniejszenia produkcji mięsa. Nie wiem jak wy, ale mnie się wydaje, że po prostu mogliby wrócić do tradycji wegetariańskich i nagle byłoby im lepiej.

No ale w temacie – powyższa obserwacja indyjskiego ministra nie są niczym nowym. Zaobserwowali to już dawno temu ludzie z kręgów anarchistycznych. Nawet widziałem pracę magisterską (polską!) pisaną na ten temat. Nie jest to więc niczym nowym dla ludzi w siedzących w temacie, ale jest to na pewno coś zaskakującego dla zwykłych szarych obywateli.

Uspokoję, że u nas w Polsce i tak te wskaźniki przetwarzania paszy roślinnej na mięso są statystycznie dużo niższe, bo w Polsce jeszcze pamiętamy, że da się świnki karmić odpadkami tak jak to ongiś bywało. 🙂

No ale jedzenie to jedno. Pomyślcie jednak o czymś innym – o wodzie. Jak gigantycznie duże ilości jej są przetwarzane w ramach różnych procesów technologicznych! Bywa tak, że na uzyskanie 1 g jakiej substancji chemicznej zużywa się kilka ton wody. Na szczęście nie zawsze jest to woda potencjalnie pitna. Ale poszukajmy, czy gdzieś występuje sytuacja analogiczna do tej z żywnością roślinną i zwierzęcą. Owszem jest! I jest to np. produkcja biopaliw. Na wyhodowanie sobie tylu roślinek, aby mieć z tego 1 litr biopaliwa potrzeba 9000 litrów wody! No i teraz pomyślcie sobie, że rynek biopaliw jest ogromny i że ludzie chcą biopaliw bo nie chcą już ropy. A tymczasem wody pitnej tak naprawdę jest coraz mniej…. W wielu częściach świata woda już jest sprywatyzowana – jest własnością prywatnych korporacji! A podchodów do prywatyzacji wody w Polsce można się doszukiwać w ostatnich wypowiedziach przedstawiciela koncernu Nestle: http://www.wiadomosci24.pl/artykul/prywatyzacja_wody_a_nestl_112232-2–1-a.html Swoją drogą, w powyższym artykule jest ciekawa informacja, że do wyhodowania 1 kg wołowiny trzeba 16 000 litrów wody. (Swoją drogą, w artykule jest źle podana informacja o zużyciu wody w Polsce. Autor chyba coś pomieszał albo wyraził się nieprecyzyjnie.)

No i poza tym wszystkim szykuje nam się od dłuższego czasu problem energetyczny. Koncerny energetyczne już od dwóch lat ostrzegają przed brakiem prądu, a UE ostatnio chce prawnie ograniczyć używanie pralek, czajników i żarówek. Ale w tym przypadku akurat jest chyba lekki przesadyzm, bo zrobiliby dwie nowe elektrownie atomowe i byłoby po krzyku… Zdaje się, że to tylko szum wokół kończącej się ropy. (Kończącej dla energetyki, bo ropy jest dużo, ale trzeba z czegoś robić jeszcze leki, farby, lakiery, plastik.)

POST SCRIPTUM:

Znalazłem właśnie stronę z ciekawymi wyliczeniami i uwagami:
http://www.quanyin.pl/a25-ekologiczne_nastepstwa_hodowli_zwierzat.html

Podane tam informacje liczbowe są przerażające.

POST SCRIPTUM 2:

A co do podanej gdzieś na tej stronie informacji, że to zwierzęta hodowlane są główną przyczyną globalnego ocieplenia, to jest to prawda. Najwięcej metanu na świecie obecnie wytwarzają… krowie przewody pokarmowe. 😛 I niektórzy teoretycy UFO przypuszczają, że zjawiska tzw. cattle mutilation (http://en.wikipedia.org/wiki/Cattle_mutilation), czyli tajemnicze okaleczenia bydła dokonywane za pomocą nieznanych technologii to działania kosmitów chcących genetycznie zmodyfikować krowy, by te nie zabiły życia na Ziemi. 😀 Teorię rzucił Michael Heiser w swojej genialnej książce „The Facade”, którą polecam każdemu.